Zawsze mnie to zastanawiało. Czy chodzi tylko o wymianę jednego podzespołu i sprzedanie sprzętu jako nowy? Czy to jest konieczne? W chwili obecnej testuję LG G4, którego recenzję będziecie mieli okazję czytać już niedługo. Procesor to nie koniec zmian i może faktycznie jest w tym jakiś głębszy sens.

Już wiem! To przecież nie jest wyścig na procesor i dodatkowe MHz. Tu chodzi o coś zupełnie innego. LG G4 Pro będzie jednym z pierwszych telefonów z 4 GB pamięci RAM. Z tym akurat się zgadzam i takim zabiegom kibicuję. Dodatkowe zmiany? Ekran większy o 0,3 cala (5,8 cala) w porównaniu do podstawowego G4 i tu również wchodzimy trochę w inny segment, bo G4 Pro będzie konkurencją dla Galaxy Note 4 bez rysika. Weibo podaje, że aparat G4 Pro ma również przybrać na sile, a dokładnie na ilości megapikseli. 27 Mpix z tyłu? Jeśli tylko zachowają wszystkie plusy aparatu pw LG G4 to jestem za, bo ten 16 MPix radzi sobie świetnie.

Należy zastanowić się na ile takie zmiany bez poprawy wizualnych aspektów obudowy są sensowne. Tworzenie kilku urządzeń wyglądających łudząco podobnie do siebie (lub wręcz identycznych) w różnych rozmiarach ma sens, bo czasami 0,2 czy 0,3 cala są barierą nie do przeskoczenia. Oczywiście nie ma żadnych potwierdzonych informacji dotyczących tej specyfikacji, ani czy takie urządzenie w ogóle przyjdzie na świat, ale to dobry tok rozumowania. Dając klientowi wybór i szeroką gamę produktów różniących się detalami producenci zwiększają zasięg sprzedaży i o to chyba chodzi. Jeśli urządzenie faktycznie ujrzy światło dzienne szykuje się ciekawa propozycja dla osób, które lubią bardzo duże telefony. A co Wy myślicie?

na zdjęciu: LG G4
źródło: Weibo via gsmarena