Premiera nowego „pogromcy flagowców” jakoś mnie ominęła. Może ze względu na fakt, że na kilka godzin przed prezentacją dokładnie wiedziałem co się szykuje, bo w sieci pojawiły się zdjęcia OnePlus 2, ale z pewnością swoje trzy grosze dołożyła też niewdzięczna godzina premiery. Czwarta nad ranem to jednak ciężka bariera do pokonania, nawet jeśli chodzi o nowinki ze świata smartfonów. Nie mniej, OnePlus 2 jest już z nami i dopiero teraz wiemy o nim wszystko. 

Szczerze? Na mnie OnePlus 2 aż takiego ogromnego wrażenia nie zrobił, jakie powinno być po licznych przeciekach i spekulacjach. Nie mogę jedank o nim powiedzieć złego słowa, bo zarówno od zewnątrz jak i wewnątrz prezentuje się świetnie. Fakt, na pewno nie jest smartfonem idealnym i nigdy nie będzie, bo kilku rzeczy mu brakuje do pełnego wyposażenia, ale to wszystko nadrabia ceną, która w Polsce ma zaczynać się od 1449 złotych za wariant z 3 GB RAM i 16-gigabajtową przestrzenią na dane. Sprawdźmy co jeszcze skrywa druga generacja smartfonu od OnePlus.

OnePlus 2 / fot. OnePlus
OnePlus 2 / fot. OnePlus

 

Zacznę od obudowy, choć ją już widzieliśmy kilka godzin przed premierą. I w tej kwestii wszystko się potwierdziło. OnePlus 2 ma aluminiowo-magnezową obudowę, która u dołu skrywa głośniki i port microUSB typu C, na prawej krawędzi przycisk Power i te od sterowania głośnością, a na przeciwległym boku przycisk w formie „slidera”, który działa jako przełącznik powiadomień. Zdaje się, że obudowa OnePlus 2 jest dobrze wyprofilowana, by zapewnić pewny chwyt (w końcu smartfon do małych nie należy), ale niepokoi mnie jej grubość, która sięga niemal 10 mm i waga na poziomie 175 gramów. Coś tu chyba poszło nie tak, bo w środku jest bateria litowo-polimerowa o pojemności 3300 mAh. Dużo, ale przy takich krągłościach w mojej opinii powinno być ok. 4000 mAh. Na oficjalnej stronie można przeczytać o StyleSwap, pod czym kryje się możliwość dostosowania wyglądu tylnej obudowy. Standardowo jest to Sandstone Black, ale tył może byćteż pokryty bambusem, drzewem różanym, drewnem morelowym prosto z Maroka, a nawet… Kevlar’em.

OnePlus 2 - StyleSwap / fot. OnePlus
OnePlus 2 – StyleSwap / fot. OnePlus

 

OnePlus 2 jak na flagowca przystało wspiera wszystkie popularne i najnowsze standardy łączności z LTE, Bluetooth 4.1 i dwuzakresowym Wi-Fi na czele, ale nie potrafię zrozumieć, czemu nie ma NFC. W smartfonie można za to znaleźć skaner linii papilarnych ukryty w przycisku Home, ale nie uświadczymy technologii szybkiego ładowania (dla mnie jest to niezwykle ważne), ani technologii, która pozwoli bezprzewodowo naładować baterię. Poza tym bateria nie jest wyjmowalna, a po zdjęciu klapki mamy tylko dostęp do dwóch miejsc na nanoSIM.

OnePlus 2 / fot. OnePlus
OnePlus 2 / fot. OnePlus

 

Teraz najważniejsze – ekran i aparat. Patrząc na ten pierwszy mamy tutaj 5,5-calową przekątną z rozsądnie dobraną rozdzielczością Full HD. Szczegółowość obrazu na pewno będzie wysoka, bo współczynnik upakowania pikseli przekracza 400 ppi, a wierzchnia warstwa będzie odporna na zarysowania, dzięki Gorilla Glass, prawdopodobnie czwartej generacji. 5,5 cala w połączeniu z Full HD to z pewnością swoisty ukłon w kierunku baterii i ośmiordzeniowego układu Snapdragon 810 od Qualcomma. Wyższa rozdzielczość na pewno bardziej obciążałaby baterię, a już na pewno procesor, który do najchłodniejszych nie należy. To jednak zweryfikuje przyszłość i ręcę pierwszych testerów.

OnePlus 2 / fot. OnePlus
OnePlus 2 / fot. OnePlus

 

Chyba najbardziej zaawansowany jest aparat. Nie chodzi tutaj o 13-megapikselową matrycę, przysłonę o wartości f/2.0 czy optyczną stabilizację obrazu, bo to obecne flagowce mają. W OnePlus 2 zastosowano matrycę o wielkości 1.3 mikronów, co ma sprawić, że zdjęcia w niekorzystnych warunkach będą pozbawione szumów. Do tego dochodzi jeszcze laserowy pomiar ostrości (podobnie jak w LG G3 czy G4) i fakt, że aparat nagrywa filmy w 4K, ale potrafi też zarejestrować materiał w 720p przy 120 klatkach na sekundę.

OnePlus 2 - ceny / fot. OnePlus
OnePlus 2 – ceny / fot. OnePlus

 

Smartfon ma pojawić się sprzedaży już 11 sierpnia, ale nie kupimy go bez specjalnego zaproszenia. Serio? Tak, serio. Zaproszenie możemy zdobyć na stronie producenta i cierpliwie czekać na swoją kolej, jak na telewizor w czasach PRL’u. Ja rozumiem, że nie można od razu wyprodukować kilku milionów egzemplarzy, że zainteresowanie jest ogromne, ale takie sytuacje nie powinni mieć miejsca. Smartfon w Polsce ma kosztować 1449 złotych za wariant z 3 GB RAM i 16 GB pamięci wewnętrznej lub 1699 złotych za wersję najbogatszą z 64-gigabajtową pamięcią.

źródło: OnePlus, Tabletowo