Tak, testuję Samsunga Galaxy S7 już od kilku dni i już wiem za co go polubiłem, a co wywołuje lekki grymas na mojej twarzy. Nie, to nie będzie recenzja, bo pisanie recenzji smartfonu po niespełna tygodniu zabawy jest jak wybieranie przez niektórych dziennikarzy smartfonu roku 2016 w… lutym. Ale spokojnie, recenzja na pewno się pojawi, choć nieco później, jak tylko wszystko dokładnie przetestuje. Tymaczasem mam dla Was coś równie interesującego – kilka ciekawostek jakie znajdziemy w najnowszym flagowcu Samsunga, a o których nie zawsze każdy napisze. 

Ok, ale zanim przejdę do głównej części jeszcze kilka słów o samym smartfonie. Choć na pierwszy rzut oka – szczególnie tym mniej obeznanym, którzy opierają swoją opinię tylko na grafikach widzianych w sieci – może wydawać się, że wygląd Galaxy S7 niczym nie różni się względem poprzednika, muszę stwierdzić, że racji nie mają. Detale wychodzą dopiero przy dłużym kontakcie ze smartfonem. Nadal mamy tutaj szkło i aluminium, ale mam odczucie, że cała konstrukcja została bardziej dopracowana i przemyślana. Smartfon dużo lepiej leży w dłoni, a to dzięki zaokrąglonym krawędziom z tyłu i po prostu mniej kanciastej obudowie, która nie wbija się już w rękę. Swoje robi też optymalna, 5,1-calowa przekątna ekranu i wydaje mi się, że na takiej wielkości ta seria powinna poprzestać. Wszystkiego dowiecie się w recenzji, ale już teraz mogę napisać, że Galaxy S7 jest sporo przyjemniejszy i wygodniejszy w obsłudze niż poprzednik, mimo tych samych materiałów sprawia wrażenie solidniejszego i wygląda jak prawdziwy flagowiec. Do tego jeszcze ten świetny czarny kolor Black Onyx, który sprawia, że ślady po paluchach jakoś mniej przeszkadzają. Trochę niepokoi mnie bateria, bo ciężko jest osiągnąć lepszy czas niż 4,5h SoT, ale sprawdzę to jeszcze, jak bateria załapie więcej cykli.

To tyle takich dłuższym tytułem wstępu. Postanowiłem pogrzebać trochę w systemie i wyhaczyć to, co nie wszystkim od razu rzuci się w oczy – kilka ciekawych funkcji i rozwiazań w Samsungu Galaxy S7, o których mogliście nie wiedzieć.

1. Gest wysuwania belki powiadomień

We wcześniejszych wersjach Androida i nakładki TouchWiz (jeszcze za czasów Samsunga Galaxy S5) belkę z powiadomieniami można było wysnąć za pomocą dwóch palców. Z jakiś powodów gest ten zniknął z interfejsu w Galaxy S6, Galaxy S6 edge czy Galaxy Note 5, co było dla wielu użytkowników niezrozumiałe. I dla mnie też, bo wysunięcie belki dwoma palcami było super wygodne i od razu wyświetlało wszystkie przełączniki, a nie tylko pięć jak to bywa w przypadku gestu jednym paluchem. Jak się okazuje, W Samsungu Galaxy S7 ta opcja wróciła i działa tak jak zawsze działać powinna!

2. Zdjęcia w ruchu

Kojarzycie opcję Live Photos z najnowszych iPhone’ów? Aparat w Galaxy S7 został całkowicie odmieniony, ale nie tylko od strony sprzętowej. Jest też kilka smaczków w samym oprogramowaniu, a do jednych z nich należy funkcja Zdjęcia w ruchu. Jak sama nazwa wskazuje, funkcja dodaje trochę ruchu do naszej fotografii, rejestrując 3-sekundowy klip wideo przed wykonaniem każdego zdjęcia. Opcję możemy aktywować w ustawieniach aparatu. Co ciekawe, efekt nie jest zapisywany w formacie filmowym czy nawet animacji gif i można go otworzyć tylko na smartfonie.

3. Szybkie połączenia

Funkcję Szybkie połączenia można zauważyć od razu gdy zsuniemy belkę systemową, tuż pod paskiem do ustawiania jasności ekranu. To takie „centrum połączeniowe”, które ułatwi nam zarządzanie podłączonymi urządzeniami do smartfonu. Od razu, gdy włączymy szybkie połączenie, automatycznie aktywuje się też Bluetooth i wyszukuje urządzenia (smartwatche, zestawy słuchawkowe czy inne smartfony), które znajdują się w pobliżu. Mamy też listę z poprzednio podłączonymi urządzeniami, gdzie szybko możemy wybrać te z którymi chcemy się połączyć. Po podłączeniu swobodnie możemy wymieniać pliki np. między Galaxy S7, a innym smartfonem, bo mamy coś w rodzaju menedżera plików, a cała historia udostępniania jest przedstawiona podobnie jak dymki w wiadomościach. Co ciekawe, jest też opcja do szybkiego zdjęcia czy nagrywania filmu, który od razu możemy przesłać do podłączonego urządzenia. Jest też opcja widoczności, gdzie Galaxy S7 może być widoczne dla wszystkich innych urządzeń, tylko tych z kontaktów lub tylko wtedy, gdy jest uruchomiona funckja Szybkie połączenie.

4. Tła ikon

Nie jestem pewien, czy można było znaleźć tę opcję w poprzedniej wersji TouchWiza. Niemniej, w Galaxy S7 i Galaxy S7 edge w ustawieniach wyświetlacza można określić wygląd ikon. Te i tak wyglądają świetnie na superamoledowym wyświetlaczu, ale dodatkwowo można wybrać, czy mają wyświetlać się same ikony czy ikony z zacieniowanym tłem. Według mnie lepiej wygląda ta pierwsza opcja, ale wiadomo… jak kto woli.

5. Przenoszenie aplikacji

Podobnie jak wyżej, ale zdaje się, że ta funkcja trafiła dopiero do Galaxy S7. Samsung ułatwił przenoszenie kilku ikon między pulpitami. Wystarczy dłużej przytrzymać na tej jednej, konkretnej ikonie, by potem przesunąć ją do opcji Przenieś aplikacje. Potem możemy dodać kolejne ikony, które wskakują do paska przy górnej krawędzi, a gdy będziemy już mieć wszystkie te, które chcemy, zmieniamy pulpit i ustawiamy.

6. Upday

Nigdy nie używałem Flipboarda w smartfonach Galaxy. Przeważnie wyglądało to tak, że wyłączenie pulpitu z feedem wiadomości należało do tak zwanej wstępnej konfiguracji smartfonu, gdy wszystko ustawiałem i instalowałem najpotrzebniejsze aplikacje. Ku mojej uciesze Flipboard wyleciał z Galaxy S7 i został zastąpiony aplikacją o nazwie Upday. Na początku zastanawiałem się czy to dobrze, ale w sumie tak, bo w końcu tego pierwszego w ogóle nie używałem, więc było łatwiej przekonać się do nowego feeda.

W mojej opinii treści przekazywane przez Upday mają czytelniejszą formę i rzeczywiście głównie przez to można szybko się przekonać. Całość podzielona jest na trzy zakładki – Top News, Strona główna i My News. Usługa ma dosyć obszernie rozbudowaną sekcję kategorii, gdzie wybieramy tylko te dziedziny, które najbardziej nas interesują. Podoba mi się też opcja oceniania artykułów i przełączania się miedzy nimi za pomocą prostych pionowych „muśnięć” ekranu. Szybko i wygodnie.

7. Efekt ruchomej tapety

Efekt paralaksy czy efekt ruchomej tapety był już w poprzednich smartfonach Samsunga, ale dobrze, że został też w Galaxy S7 (bo czasami Samsung usuwa opcje, które są fajne). To nic innego jak delikatnie poruszająca się tapeta, która daje efekt pływającch ikon.

samsung-galaxy-s7-funkcje-03

8. Nowy tryb fotografowania jedzenia

O tak, tego brakowało… Nie no poważnie, ja wiem, że niektórzy nie mogą żyć bez fotki talerza przed jedzeniem, ale jak widać trzeba iść za chorymi trendami. Jest to jednak nowość, o której musze wspomnieć. W Galaxy S7 w trybach fotografowania pojawiła się opcja Jedzenie, która wiadomo do czego służy. Po zrobieniu zdjęcia z tym efektem nawet lekko czerstwa bułka ze smalcem wygląda tak jakby przygotował ją sam szef kuchni Amaro.

9. Always On Display

Do tej pory spotykałem się z informacjami o tym, że taka funkcja jest w Galaxy S7, ale dopóki sam nie sprawdziłem to nie wiedziałem, że ma kilka ciekawych opcji. Always On Display wyświetla najpotrzebniejsze informacje jak godzina, kalendarz czy informaje o baterii i powiadomieniach, na czarnym ekranie. Działa to podobnie jak w LG G5, ale flagowiec Samsunga ma przewagę w postaci ekranu Super AMOLED, który w takim trybie powinien radzić sobie lepiej (podświetlone są tyle białe elementy). Funkcję włączamy w ustawieniach wyświetlacza i tam też możemy wybrać styl zegarka (analogowy lub cyfrowy, łącznie jest ich 7) czy nawet drobną teksturę, która ma wyświetlać się pod zegarkiem. Opcja raczej przydatna, ale dopiero w pełnej recenzji będę mógł napisać, jak ten tryb wpływa na baterię.

I to byłoby na tyle. Wszystkiego dowiecie się w recenzji, która jest w przygotowaniu i pojawi się w najbliższym czasie.

Aktualne ceny:
Samsung Galaxy S7 (czarny)  |  Samsung Galaxy S7 (złoty)  |  Samsung Galaxy S7 (biały)  |  Samsung Galaxy S7 (srebrny)  |  Samsung Galaxy S7 dual SIM (czarny)