Najnowsza opaska aktywności od Xiaomi została wczoraj oficjalnie pokazana i zgodnie z zapowiedzią, szybko trafiła do oferty chińskich sklepów z elektroniką. Jak też można było się spodziewać, cena w przedsprzedaży jest wyższa niż ta deklarowama w trakcie premiery. Pewnie kiedyś będzie można za nią zapłacić dwadzieścia kilka dolców, ale jak na razie trzeba przyznaczyć trochę więcej. Ale i tak uważam, że warto. 

Xiaomi Mi Band 2 to w końcu opaska, która ma to, co jej od zawsze brakowało. Wersja Pulse dostała pulsometr, a dopiero w trzeciej generacji (choć nazwa może sugerować co innego) pojawił się niewielki, bo 0,42-calowy wyświetlacz wykonany w technologii OLED, który ma za zadanie pokazywać godzinę, ilość kroków i wyniki z pulsometru. Opaska będzie też informować nas wibracjami o przychodzącym połączeniu czy wiadomości i zapewne (jak to było w poprzednich Mi Band’ach) budzić, gdy włączy się alarm. Podobno poprawiło się też działanie akcelerometra i krokomierza, co w rezultacie ma nam dać dokładniejsze wyniki.

Nowa opaska Xiaomi trafiła do przedsprzedaży i można ją zamówić za niecałe 40 dolarów. Fakt, jest to cena prawie dwukrotnie wyższa niż ta, o której pisałem wczoraj, ale tak to już przeważnie jest, że w przedsprzedaży musimy zapłacić więcej (podobnie było z Mi Band Pulse). Cena na pewno się unormuje, tym bardziej, że przedsprzedaż trwa do… połowy lipca. Przeliczając obecną kwotę na złotówki, wychodzi około 160 złotych, więc nie jest źle, bo ciężko jest znaleźć inną opaskę w tej cenie z takimi funkcjami. Nie mniej, ze względu na długi czas oczekiwania warto jeszcze wstrzymać się z zakupem, tak myślę.

źrodło: GearBest