Interfejs aparatu

Choć system w obu smartfonach wygląda podobnie, to w EMUI 4.1, które znajdziemy tylko w Huawei P9 (w Huawei P8 nawet po aktualizacji do Marshmallow nakładka EMUI nadal jest w wersji 4.0) niemal kompletnie przebudowano interfejs aparatu. Według mnie cały układ i obsługa jest wygodniejsza, ale na początku musiałem się do niego przyzwyczaić. W nowym flagowcu dostępne tryby wyciągamy z lewej krawędzi, a wszystkie ustawienia z prawej.

Najbardziej podoba mi się dostęp do trybu profesjonalnego, bo wystarczy jeden ruch i gotowe – opcje wysuwamy od dołu. Tam mamy takie opcje jak czułość ISO, wartość przysłony, EV, tryb ustawiania ostrości i balans bieli. Standardowo wszystko jest ustawione na auto, ale zawsze możemy to zmienić według własnych preferencji. Huawei P9 posiada wsparcie dla formatu RAW, czego w Huawei P8 nie znajdziemy.

W Huawei P8 pomiędzy trybami przełączamy się na boki, podobnie jak to ma miejsce w iPhone’ach. Mamy tam „skróty” nie tylko do zdjęć i filmu, ale też najważniejszych trybów jak Malowanie światłem. W dodatkowych trybach jest też zaszyty tryb zaawansowany. Dobrze, że zarówno w starszym jak i nowszym modelu Huawei postanowił zostawić tryb Super Noc (Tryb nocny w Huawei P9), który w połączeniu ze statywem po prostu robi robotę.

Podsumowanie

Huawei P8 miał i nadal ma naprawdę dobry aparat, który posiada optyczną stabilizację obrazu i sporo trybów. Mimo tego, że od jego premiery minął już ponad rok, ja nie spotkałem się ze smartfonem, który lepiej radziłby sobie ze zdjęciami makro. Nawet następca nie wyostrzy z takiego bliska. Huawei P9 ma podwójny obiektyw, przez co możemy korzystać z trybu zmiennego pola ostrości (po wykonaniu zdjęcia) czy zrobić najlepsze zdjęcia monochromatyczne. P9 to z pewnością smartfon dla osób, które chcą kolokwialnie pisząc, pobawić się ustawieniami w trybie manulanym i mieć większy wpływ na zdjęcie, także mając możliwość zapisu je w formacie RAW i późniejszej edycji na komputerze.

Trudno jest jednoznacznie wskazać zwycięzcę. Niby te same warunki, a zdarzyło się tak, że lepsze zdjęcie raz robił Huawei P8, a raz Huawei P9. Na pewno ten pierwszy wygrywa w makro i nagrywaniu filmów, więc nie oznacza to, że smartfon z ubiegłego roku pod każdym względem będzie gorszy od tego nowszego.