Wśród berlińskich konferencji nie mogło zabraknąć oferty od Sony, a dziennikarze nie mieli większego problemu z wywróżeniem nowości zaprezentowanych przez japońskiego producenta. Głównymi bohaterami konferencji zostały dwa smartfony – Xperia XZ i Xperia X Compact. Sony Xperia XZ to nowy flagowiec producenta z 5,2-calowym wyświetlaczem, zaś mniejsza, Xperia X Compact ma ekran 4,6-calowy.

Fani mobilnych urządzeń z pewnością zauważyli, że wpis pojawił się z lekkim opóźnieniem. Stało się tak dlatego ponieważ w pierwszej kolejności opisywaliśmy z targów IFA 2016 najciekawsze urządzenia… a takie znajdowaliśmy głównie w innych halach wystawowych. Mamy rok 2016, coraz trudniej zainteresować dziennikarzy i konsumentów nowym telefonem, a w szczególności na targach IFA. Rynek smartfonów jest już mocno nasycony. Zaraz po premierze oblężenie stoisk z wystawionymi urządzeniami jest największe i trudno dokładniej przyjrzeć się nowości, więc musieliśmy wrócić tu później. I ku naszemu zdziwieniu, akurat na stoisku z telefonami  były najmniejsze tłumy. Nie sądzimy, że było to spowodowane fantastyczną organizacją wystawy oraz ogromną liczbą modeli testowych. Dziennikarze na IFA są słabo zainteresowani propozycją od Sony, która na pierwszy rzut oka nie wyróżnia się niczym nowym.

Sony już od dawna przyzwyczaiło nas do wyglądu swoich telefonów. Charakterystyczna kanciasta bryła, której daleko do łagodnych wygięć i innych szalonych pomysłów projektantów. Xperia XZ i X Compact dalej trzyma się tej idei. Może same ranty obudowy są bardziej opływowe w najnowszych modelach, ale można powiedzieć, że to robota tych samych projektantów, co w poprzednich modelach. W zasadzie Sony dalej trzyma się całej swoi idei telefonów i niczym szczególnym nas nie zadziwiło. Jest po prostu lepiej, a przynajmniej takie słowa były powtarzane przez Kazuo Hirai – CEO firmy i jednocześnie kierownika tej imprezy.

Sony Xperia XZ jakością użytych materiałów na obudowie nie budzi większych zastrzeżeń. Tył telefonu to metalowa powierzchnia o jasnym połysku. Według zapewnień prezenterów podczas konferencji nie musimy się martwić o trwałość tego materiału. Martwić można się zacząć o model Xperia X Compact. Tam użyto tworzywa sztucznego, lecz ja specjalnie użyłbym kolokwialnego określanie plastik – mocno błyszczący, palcujący się niemiłosiernie i  wyglądający na bardzo tani jak na telefon za ponad 2 tysiące złotych.

Aparaty w telefonach Sony są jak zawsze dobre – w specyfikacji. Japończycy sięgają po swoje matryce o wysokiej, 23-megapikselowej rozdzielczości jako główny aparat oraz 13 megapikseli jako przedni aparat. W specyfikacji równie ciekawie zapowiada się 5-cio osiowa stabilizacji obrazu (3 wymiary + przechył w 2 strony), dzięki której zdjęcia i filmy mają być znacznie stabilniejsze. Mam nadzieję, że funkcja nie będzie wariować jak autofocus przewidujący ruchy w Xperii X, a telefon nie spłonie wtedy ze wstydu jak Xperia Z3 Plus. W końcu Sony generalnie robi bardzo dobre matryce, używane przez wielu konkurencyjnych producentów smartfonów. Miło również, że producent „przeskoczył” ze swoimi telefonami na dwustronne złączą USB typu C. I to z nowości byłoby na tyle.

Więcej o telefonach Sony dowiemy się po testach, kiedy to pierwsze egzemplarze zawitają do nas na dobre. Xperia XZ będzie dostępna w kraju od października w cenie 2999 złotych za wersję na jedną kartę SIM. Mniejsza Xperia X Compact będzie dostępna już w tym miesiącu w cenie 2199 złotych. Pytanie tylko czy warto?