Huawei jako jeden z pierwszych chińskich producentów smartfonów odważył się wkroczyć na europejski rynek. Urządzenia tej marki są bardzo popularne w Polsce, choć trzeba przyznać, że nie zawsze tak było. Spore zmiany miały miejsce w ciągu ostatnich kilku lat, Huawei stał się trzecim producentem smartfonów na świecie, a nawet zaczął wyznaczać trendy. Przykładem może być tegoroczny flagowiec z podwójnym aparatem. Ale rok się jeszcze nie skończył i huawei przygotował coś jeszcze. Na celowniku jest Huawei Mate 9.

Huawei wprowadził w tym roku dwa znaczące smartfony jakimi są Huawei P9 i i Huawei P9 Lite. Osobiście myślę, że flagowa wersja przebiła sukces poprzednika, ale ta „lżejsza” nie robi aż takiej furory jak zeszłoroczny odpowiednik. Do tego dochodzą jeszcze smartfony marki Honor na czele z zachwalanym przez wszystkich Honorem 8. Ale jest jeszcze jedna bardzo ciekawa seria smartfonów, które są przygotowane z myślą o tych osobach, które szukają czegoś większego. Mam na myśli serię Huawei Mate, która w tym roku ma doczekać się nowego przedstawiciela – Huawei Mate 9. Co o nim wiemy?

Mate 9 prawdopodobnie zostanie wypuszczony w 3 wersjach. Cóż, zagrywka całkiem popularna, szczególnie w przypadku smartfonów z Chin. Co prawda Apple czy Samsung stosuje podobną praktykę, ale tam przeważnie różnicą jest ilość pamięci wbudowanej na dane. Huawei Mate 9 może być zatem dostępny w wersji z 4 GB RAM oraz odpowiednio 64 i 128 GB pamięci wewnętrznej, ale też w najmocniejszej wersji robiącej największe wrażenie, czyli z 6 GB pamięci RAM i aż 256 GB pamięci wewnętrznej. To tyle samo, co przeciętny dysk SSD! A ile przyjdzie nam za niego zapłacić? W zależności od wersji wychodzi między 2000 a 2750 złotych, tak w prostym przeliczeniu. Rozstrzał całkiem spory, a cena zdecydowanie jak na flagowca przystało. Szczególnie, że jeszcze wzrośnie, bo to przeliczone ceny chińskie.

Jeśli chodzi o pozdespoły, spodziewamy się najmocniejszego, autorskiego układu Kirin 960, którzy przede wszystkim ma być wykonany w 16 nm procesie technologicznym i mieć 8-rdzeniowy procesor graficzny. Całość uzupełnia USB typu C, podwójny aparat (inny niż w modelu P9), aluminiowa obudowa zapewne zbliżona do tej jaką miał Huawei Mate 8 i – podobno – aż 9 kolorów do wyboru. Premiera ma odbyć się w pierwszych dniach listopada.

Na koniec jeszcze jedna ciekawostka. Jak wynika z najnowszych informacji, bardzo możliwe, że Huawei na równi ze smartfonem Mate 9 pokaże drugą generację Huawei Watch. W sumie nie jest to wykluczone, bo pierwszy Huawei Watch jest już na rynku przeszło dwa lata. Informacje o drugiej odsłonie pojawiły się dlatego, bo ma być sprzedawana razem z najmocniejszą wersją Huawei Mate 9, w zestawie. Ciekawe.

źródło: PhonAndroid przez PhoneArena
na zdjęciu głównym: Huawei Mate 8