Powiem szczerze, że nie spodziewałem się takiego ruchu, ale całkowicie go rozumiem. Samsung wydał sporo pieniędzy na firmę Harman. Sporo, bo jakieś 8 miliardów dolarów. Ale ok, co to w ogóle jest Harman? Mowa tutaj o Harman International Industries, czyli firmie odpowiedzialnej nie tylko za nagłośnienie, ale też wyświetlacze czy usługi łączności wykorzystywane w samochodach oraz audio. Dlaczego uważam, że chodzi o całą kategorię audio? Co wynika z takiej transakcji? Sprawdźmy. 

Słyszeliście kiedyś o markach takich jak Mark Levinson, Lexicon, Infinity czy Revel? Pewnie nie. A JBL, AKG albo Harman Kardon? Jestem przekonany, że już tak i co najmniej jedna z nich obiła Wam się o uszy, a być może niektórzy używają sprzętu tej firmy w swoim domu. Co więcej, Harman na płaszczyźnie „motoryzacyjnej” jest powiązane nie tylko z Bowers&Wilkins (ponad 50 lat doświadczenia w sprzęcie audio), ale też firmą Bang&Olufsen, która w tym roku była mocno kojarzona z firmą LG i ich smartfonem LG G5. I właśnie do wszystkich tych firm prawo uzyskał Samsung, który za udziały Harmana ma zapłacić ponad 8 miliardów dolarów. No, czyli jakieś 33 miliardy złotych! Ale dlaczego Samsung w ogóle wykonał taki ruch? Oh-Hyun Kwon, CEO w Samsung Electronics, mówi, że:

Harman doskonale uzupełnia Samsunga w kategoriach technologii, produktów, rozwiązań i łączenie sił to naturalny krok rozrostu strategii motoryzacyjnej, którą podejmowaliśmy od jakiegoś czasu.

To są trochę takie medialne gadki, ale jak ja widzę tą wiadomość? Spójrzmy chociażby na firmę jaką jest JBL. Przez wielu, wielu moich znajomych jest uznawana za synonim jakości, szczególnie głośników bezprzewodowych, ale kojarzy się też z pewnego rodzaju prestiżem, bo firma współpracuje z największymi producentami elektroniki użytkowej. Produkty JBL można znaleźć w salonach Apple, często w niemałej cenie, a głośniki tej firmy trafiły do takiego Alcatela Idol 4S i co najlepsze, naprawdę świetnie grają. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze marka Bang&Olufsen, której słuchawki były w zestawie razem z LG G5. Myślę, że ten krok, oprócz tak oczywistych powodów jak chęć zarobku i sprzedaży produktów z różnych dziedzin życia, może być motywowany… wymierzeniem prztyczka w nos konkurencji i pokazaniem, że Samsung też może. Co więcej, dzięki takiej współpracy możemy śmiało wypatrywać smartfonów Samsunga z jeszcze lepszymi głośnikami. Może już w Galaxy S8 znajdziemy jakieś stereo od JBL? Kto wie, kto wie.

źródło: Samsung Newsroom, Forbes przez PhoneArena