To trochę dziwne, nawet bardzo dziwne, że jakieś trzy tygodnie po premierze Huawei Mate 9 i topowej wersji Porsche Design pojawiają się mocne doniesienia o innym flagowcu – Huawei P10. I to w dodatku w postaci zdjęć i naprawdę dobrych grafik, które przeważnie wyciekają na kilka tygodni, a nie miesięcy przed premierą. Bo jeśli patrząc na datę premiery poprzednika, to Huawei P10 możemy spodziewać się jakoś pod koniec I kwartału w przyszłym roku. Będzie inaczej czy mamy do czynienia z dobrze przygotowanym fejkiem?

Praktycznie od razu po tym jak zobaczyliśmy flagowego Mate’a w sieci zaczęły krążyć informacje o następcy Huawei P9. I powiem Wam, że od początku nie za bardzo mi się to podobało. Przeważnie było tak, że prezentacji kolejnego smartfonu tej firmy nie mogłem się doczekać i coraz więcej plotek sprawiało, że jeszcze bardziej się ekscytowałem. Taka prawda. A teraz, gdy widzę najnowsze grafiki, rzekomego Huawei P10 jest zupełnie odwrotnie. Po prostu to napiszę, Huawei’u nie idźcie tą drogą, nie chcę zakrzywionego ekranu w tym smartfonie, bo to mało praktyczny bajer. A właśnie takiego Huawei’a P10 widzimy na poniższe grafice, takiego z zakrzywionym ekranem i obudową na krawędziach.

No dobra, o ile z zakrzywioną obudową wzdłuż dłuższych krawędzi się zgodzę, bo rzeczywiście wpływa to na wygodę obsługi i lepszy chwyt (przykładem może być chociażby Galaxy S7 czy Xiaomi Mi 5) to zaoblony ekran do mnie osobiście nie przemawia i jest tylko czymś co sprawia, że smartfon wygląda ponadczasowo i wyróżnia się od innych. I pewnie niektórzy się ze mną zgodzą, że z praktycznością, szczególnie przy większych ekranach, ma to niewiele wspólnego. Jeszcze dochodzi do tego czytnik linii papialarnych, podobno w technologii ultradźwiękowej, którego umieszczono w przycisku pod ekranem. Ja się pytam, po co?! Nie obchodzi mnie nowa technologia, bo dla mnie liczy się wygoda. A właśnie czytnik biometryczny, który jest z tyłu, zawsze „pod palcem” i działa ekstremalnie szybko jest najlepszy.

Jeśli Huawei P10 rzeczywiście pojawi się w dwóch wariantach, to mam nadzieję, że ten drugi będzie czymś na wzór Mate’a 9 w edycji Porsche Design. Drogi, niedostępny i z efektem „Wow” tylko w trakcie premiery. Wersja płaska czy jak ktoś uważa klasyczna, nawet z zakrzywioną obudowąz tyłu jakoś bardziej do mnie przemawia. Zobaczymy jak się to rozwinie.

źródło: AndroidPure