Nie wiem czy pamiętacie jak niecałe dwa miesiące temu pisałem o przeciekach dotyczących filmów na żywo na Instagramie. Wtedy wszystko opierało się tylko na spekulacjach. Dziś okazuje się, że nareszcie to, o czym pisałem znalazło zastosowanie w praktyce. A mowa tu oczywiście o Instagram Live. Zatem, gdzie, co i jak?

Na sam początek muszę wspomnieć o najważniejszym – usługa Instagram Live póki co jest tylko w Stanach Zjednoczonych. Deweloperzy zapewniają, że już za kilka dni każdy Amerykanin będzie mógł na żywo dzielić się tym, co aktualnie robi. Jestem jednak przekonany, że nie minie miesiąc i ujrzymy to samo w Europie i tym samym w Polsce. Wydaje mi się, że Instagram to zbyt popularna aplikacja żeby było inaczej.

Dla tych, którzy nie czytali poprzedniego artykułu opiszę funkcję jeszcze raz, ale tym razem pojawi się tu nieco więcej konkretów. Instagram Live pojawia się oczywiście w aplikacji, a dokładniej w zakładce Stories. Owszem, deweloperzy rozwijają funkcję tego, co dość chamsko zapożyczyli od Snapchata, ale my raczej wpływu na to nie mamy. Transmisje prowadzone na tej platformie społecznościowej wyglądają mniej więcej tak jak te w aplikacji Periscope czy nawet na Facebooku (w końcu to on jest właścicielem Instagrama), ale mimo paru podobieństw można znaleźć też kilka różnic.

Użytkownicy oglądający coś na żywo mogą komentować oraz wysyłać serduszka, które dokładnie tak jak „łapki” i minki w komentarzach na Facebooku, całkiem efektownie lecą sobie w górę. Ale jest jedna i to dosyć zasadnicza różnica – tutaj to, co jest live zostaje live. Jeśli ktoś przegapił transmisję na żywo, jego strata, bo nie ma możliwości, aby obejrzeć ją sobie offline. Trzeba zatem obserwować interesujące nas profile i trzymać rękę na pulsie.

Instagram wraz z nową funkcją reklamuje trochę internetowych „celebrytów”, ponieważ w zakładce Explore ujrzymy najbardziej popularne i najlepsze transmisje na żywo. No i to właściwie wszystko co trzeba wiedzieć. Jak działa Instagram Live możecie dokładniej obejrzeć na powyższym filmie. Mnie generalnie funkcja się podoba, choć prawdopodobnie korzystać z niej nie będę. A Wy?

źródło: Engadget
źródło grafiki głównej: stocksnaps.io