Myślę, że sporo osób czeka na Honora 9, bo za każdym razem ten smartfon czymś nas zaskakuje. Zakładam, że chcą go zobaczyć Ci, którzy myślą o nowym smartfonie, a jeszcze nie zdecydowali się na żadnego z tegorocznych flagowców, ale czekają też tacy, którzy mają obecnie Honora 8 i zastanawiają się, co takiego przyniesie następca. Żeby tego się dowiedzieć będzie trzeba jeszcze poczekać nieco ponad miesiąc.

Ja już wiem, że Honor 9 będzie dobrym smartfonem, ale poza pewnymi domysłami to niewiele o tym smartfonie na obecną chwilę wiadomo. Wiemy tylko tyle, że na pewno będzie i możemy być coraz bardziej pewni, że jego oficjalna prezentacja odbędzie się pod koniec przyszłego miesiąca. Wszystko za sprawą (nieoficjalnej jeszcze) zapowiedzi, która potwierdza datę premiery i zdradza poniekąd to czym smartfon będzie się wyróżniał.

Premiera smartfonu zaplanowana jest dokładnie na 27 czerwca i odbędzie się w Berlinie. Możemy też wywnioskować, że Honor (a w zasadzie Huawei) kolejny raz skupi się na możliwościach fotograficznych smartfonu, a hasło „The Light Catcher” może świadczyć tylko o tym, że zrobimy znacznie lepsze zdjęcia w nocy. A jak wiadomo, taki Huawei P9, poprzednik Honor 8 czy nawet najnowszy Huawei P10 nie zawsze dobrze radziły sobie przy zdjęciach (a szczególnie podczas nagrywania filmów) w słabych warunkach oświetleniowych. Mam tu na myśli oczywiście tryb automatczny, bo do genialnego trybu nocnego nie można mieć zastrzeżeń.

Z dotychczasowych plotek wynika, że aparat w Honorze 9 z technicznego punktu widzenia będzie taki sam jak w Huawei P10 (dwa sensory, jeden 12 Mpix RGB i monochromatyczy 20 Mpix), ale zawsze było tak, że Honor był w czymś lepszy od flagowego Huawei’a z tego samego roku. Można więc się spodziewać, że w środku znajdziemy więcej pamięci RAM (mówi się nawet o 6 GB RAM). Ja będę usatysfakcjonowany jeśli zostawią w spokoju czytnik linii papialrnych z tyłu, jednocześnie ukrywając w nim wielofunkcyjny przycisk.

na zdjęciu: Honor 8
źródło: Twitter (@rquandt) przez PhoneArena