Pamiętacie Vivo X20 Plus UD? Musicie, bo był to najciekawszy smartfon ostatnich targów CES, a to dlatego, że miał czytnik linii papilarnych umieszczony pod ekranem. Mimo tego, że był to działający prototyp to Vivo zdecydowało się wrzucić go do sprzedaży i już w lutym każdy zainteresowany będzie mógł się nim pobawić. Ale zdaje się, że lepiej jest poczekać na kolejny model, czyli Vivo X30 i po tytule już możecie się domyślać dlaczego.

Skoro 2017 był rokiem smartfonów, gdzie ekran o wydłużonych proporcjach zajmował niemal całą przestrzeń z przodu (prościej, smartfonów z „bezramkowym” ekranem) to strzelam, że w tym roku będzie wysyp smartfonów, gdzie producenci będą starali się upchać pod ten ekran coraz więcej technologii, właśnie takiej jak wspomniany już czytnik linii papilarnych. Zrobiło to już Vivo, które w sumie nie jest jakoś super znane, ale co chwilę nas zaskakuje, ale swoje plany ma też Samsung, by „pod” ekran wrzucić aparat i czujniki. Krótko mówiąc, dzieje się, a to dopiero początek roku i wszystko jest przed nami.

Kolejny smartfon szykuje Vivo i coś czuję, że też wsadzą tam technologię stworzoną przez firmę Synaptics, która była w modelu Vivo X20 Plus UD. Mam takie przeczucie patrząc na smartfon, który jest na poniższym zdjęciu. To właśnie ten cały Vivo X30, który raz, że wygląda na flagowca, dwa, że przez to charakterystyczne wycięcie w ekranie jest cholernie podobny do iPhone’a (i w sumie to nawet wygląda lepiej niż iPhone X, bo wycięcie w ekranie jest znacznie mniejsze), a trzy, gdzie w takim smartfonie umieścić czytnik biometryczny jak nie pod ekranem. Skoro mają już opracowaną i co ważniejsze działającą technologię to nic nie stoi na przeszkodzie, by również i tutaj dotykać ekranu, by dostać się do urządzenia.

Vivo X30 / fot. Weibo

O specyfikacji smartfonu jeszcze niewiele wiadomo. Mówi się tylko, że będzie wyposażony w procesor Snapdragon 670, który jest nowym i najwydajniejszym układem ze średniej półki.

źródło: slashleaksgizmochina