W tym roku pojawiło się już kilka zacnych smartfonów, ale jeszcze sporo premier jest przed nami. Ale gdybym miał wybrać jeden smartfon, na który czekam wyjątkowo niecierpliwe to byłby to Xiaomi Mi 7. Po pierwsze, bardzo dobrze wspominam poprzednika, który pozytywnie mnie zaskoczył, a po drugie, chce zobaczyć co Chińczycy udoskonalą względem Mi Szóstki. Chodzą słuchy, że w nadchodzącym flagowcu czytnik linii papilarnych zostanie ulokowany w ekranie.

Czekam na Xiaomi Mi 7, ale nie jest tak, że wszystkie rzeczy, które chcą wprowadzić w tym smartfonie mi pasują. Niewątpliwie producent podąża za obecnie panującym trendem i smartfon nie obroni się przed notch’em. Szkoda, bo z jednej strony mogliby wsadzić do niego wyświetlacz podobny do tego jaki jest w Mi MIX 2S, ale z drugiej, seria MIX niewątpliwie straciłaby swój znam rozpoznawczy. Według ostatnich informacji, Xiaomi Mi 7 ma mieć czytnik biometryczny schowany w ekranie (podobno od Synaptics i Goodix), ale jak się okazuje, takie rozwiązanie trafi tylko do tego większego i lepszego wariantu. No właśnie, a skoro o wariantach mowa…

Kolejna rzecz, która mnie martwi to rozdzielenie smartfonu na dwie wersje, czego jestem sporym przeciwnikiem i jak dobrze kojarzę, to w przypadku flagowców Xiaomi nigdy tak nie było. Najprawdopodobniej będzie Xiaomi Mi 7 i Xiaomi Mi 7 Plus, a jeżeli rzeczywiście tak się stanie, to mam nadzieję, że jedyną różnicą będzie przekątna ekranu, no i ewentualnie pojemniejsza bateria w Plusie. Liczę też na to, że aparat w obydwu zostanie taki sam i Xiaomi nie pójdzie w ślady Samsunga, bo przecież każdy chce mieć lepszy aparat, ale już niekoniecznie większy smartfon.

źródło: XDA przez GizmoChina