Można napisać – wreszcie! Jeszcze nie miałem takiego smartfona, żeby od kilku tygodni, prawie codziennie, sprawdzać dostępność aktualizacji, a z BlackBerry KEYone właśnie tak było. I nie chodzi tutaj o to, że bardzo mi się nudziło. Chciałem po prostu sprawdzić to, czy BlackBerry KEYone rzeczywiście będzie dostawał co miesiąc aktualizacje zabezpieczeń i teraz już wiem, że… różnie z tym było.

BlackBerry KEYone jest w moich rękach już od kilku miesięcy, więc mogłem śledzić na bieżąco jak wyglądała sytuacja z aktualizacjami. Jak zapewne wiecie, smartfon jest na liście urządzeń, które mają certyfikat Android Enterprise Recommended, a co za tym idzie, powinny raz w miesiącu dostać paczkę od Google, która wprowadzi najnowsze zabezpieczenia. Było tak w lutym o czym pisałem tutaj, było też podobnie w marcu, choć aktualizacja pojawiła się na samym końcu miesiąca, ale w kwietniu nie pojawiło się nic, co z jednej strony mnie trochę zaskoczyło, ale też podirytowało.

Ale chyba powoli wszystko wraca do normy i wierzę, że sytuacja w kwietniu była tylko małym potknięciem przy pracy. Właśnie dzisiaj na swoim egzemplarzu, który jest oznaczony jako BBB100-2 dostałem aktualizację z zabezpieczeniami datowanymi na 5 maja 2018 roku. Aktualizacja wskoczyła automatycznie i do pobrania było dokładnie 375,1 MB. Po pierwszych oględzinach nic szczególnego nie zauważyłem, smartfon działa tak samo jak wcześniej, choć mam pewne wątpliwości czy aby nie zmieniła się czcionka w całym systemie. Mam wrażenie, że wcześniej wyglądało to inaczej.

Tak naprawdę największych zmian spodziewamy się dopiero wtedy, gdy BlackBerry KEYone otrzyma aktualizację do Androida 8.0 Oreo. Wtedy mam nadzieję, że pojawią się wszystkie nowe funkcje, a sprzęt mocno przyspieszy.