Dawno nie było testu żadnego smartwatcha. Mówi się, że smartwatche w ostatnim czasie straciły mocno na popularności i nic w tej kategorii się nie dzieje. Po części jest to prawda, bo w ostatnich kilku miesiącach moją uwagę przykuł tylko jeden model, Mobvoi TicWatch Pro, który swoją drogą jest bardzo ciekawą hybrydą z dwoma wyświetlaczami. Ale jednak udało się coś przetestować. Znaczy się, nie mnie, a Rafałowi, który sprawdził co potrafi smartwatch TenFifteen F1 Sports.

Jaki jest TenFifteen F1 Sports?

W dość sporym pudełku jak na wymiary smartwacha, dostajemy – oczywiście smartwach, kabel microUSB do ładowania i synchronizacji danych, szpilkę do tacki na karty microSIM i microSD oraz dwie folie na ekran zegarka (jedna założona, druga luzem).

Pierwsze wrażenie po wyjęciu z pudełka TenFifteen F1 Sports jest bardzo pozytywne. Fajnie, że dostajemy produkt, który zgadza się z tym co widzimy na zdjęciach w sklepie. Tu duży plus. Materiały, z których wykonany jest smartwatch to głównie matowy i dość wytrzymały plastik oraz szkło. Na spodzie znajdziemy szkło przykrywające czujnik pomiaru tętna, tak samo jak na górze, które zabezpiecza nam ekran – niestety brak informacji co do typu szkła. Pasek wykonano z miękkiej matowej gumy. O plastiku napisałem – wytrzymały, a to z uwagi, iż użytkowałem go jak każdego smartwatcha, czyli – biegnie, siłownia, prace remontowe i tak dalej. Po 2-3 tygodniach użytkowania mimo, iż nie raz zahaczyłem o ścianę czy sprzęt na siłowni nie widać rys czy przetarć – praktycznie wygląda jak nówka.

Autorem recenzji jest Rafał Suplicki, a recenzja pierwotnie pojawiła się na jego blogu, do której link macie tutaj. Serdeczne dzięki za możliwość udostępnienia tego na galaktycznym!

Teraz po kolei. Górna część – tam znajdziemy dość jasny ekran 1,3 cala o rozdzielczości 240 x 240 pikseli. Z prawej strony koperty, kolejno od góry, umieszczono kamerkę 0,3 Mpix, port microUSB oraz przycisk funkcyjny. Z lewej jest mikrofon i szufladka kart microSIM i microSD. Na spodzie, jak wcześniej wspomniałem, znajdziemy czujnik pomiaru tętna oraz głośnik. Ogólnie smartwach może się podobać poprzez swoją sportową stylistykę. Jedyny minus to to, że zastosowane mocowanie paska uniemożliwia jego samodzielną wymianę.

Działanie i funkcje

Na samym początku wspomnę, że testowałem i użytkowałem wiele smart zegarków i opasek (głównie Samsung, Xiaomi, Huawei). Obecnie używam, a może używałem Xiaomi Amazfit Pace – „umarł” niestety sam bez mojej ingerencji. Mam więc jakieś rozeznanie w temacie. Obsługa TenFifteen F1 Sports jest intuicyjna, mamy przycisk do włączania i wyłączania zegarka oraz wywołania menu zegarka. Następne funkcje wybieramy przesuwając i klikając palcem na ekranie, który działa jak należy, tu duży plus. Jest obsługa gestów, to znaczy jednego gestu – mianowicie muśnięcie z lewej do prawej po ekranie działa jak komenda wstecz do poprzedniego menu lub poprzedniej funkcji.

Dla mnie funkcje powiadomień mogłyby nie istnieć w smartwatchu. Tu są i działają o dziwo dobrze, może nie ma ich sporo, bo tak naprawdę ograniczone są do Facebooka, WhatsApp i standardowych powiadomień o SMS, połączeniach przychodzących i alarmach. Oczywiście wszystko możemy ustawić w aplikacji, która jest dostępna w języku „polskim” – tłumaczone ewidentnie było robione translatorem. Sama aplikacja wygląda lepiej niż funkcjonuje, ale każdy powinien dać radę ogarnąć podstawowe ustawienia. Po sparowaniu telefonu ze smartwatchem wszystkie powiadomienia powinny działać – testowałem na trzech różnych telefonach i wszystko funkcjonowało prawidłowo.

  • Wyświetlanie godziny i daty

Funkcje standardowego zegarka – mamy 3 tarcze do wyboru: cyfrowy zegar, analogowy (wirtualne wskazówki) oraz analogowo-cyfrowy.

  • Wykonywanie połączeń i wysyłanie SMS

Pierwszą funkcją jest możliwość wykonywania połączeń głosowych oraz wysyłania i odbierania wiadomości zarówno za pomocą karty SIM jak i poprzez Bluetooth i sparowanie smartwatcha z telefonem. Zasięg sieci komórkowej jest dobry, nie miałem z nim problemu, ale pamiętajmy, że jest tu tylko 2G. Jakość połączeń jest odpowiednia do sieci (2G) i więcej nie możemy oczekiwać. Głośność mikrofonu jak i głośnika mogłaby być lepsza, ale w tej cenie i tak nie jest źle. Działa synchronizacja z kontaktami w telefonie, co pozwala w łatwy sposób wybrać osobę, do której będziemy dzwonić czy pisać. Co do samego pisania niestety nie jest to wygodne, bo malutki ekran nie pozwala nam na wiele. Należy jednak wiedzieć o tym, że jest taka funkcja.

  • Powiadomienia

Możemy włączyć powiadomienia SMS, Faceobok czy WhatsApp.

  • Wykonywanie zdjęć i nagrywanie wideo

Można tylko wspomnieć, że coś takiego możemy robić i… tyle. Jakość zdjęć i wideo jest tragiczna – 0,3 Mpix mówi samo za siebie. Osobiście według mnie lepiej, aby tego „aparatu” nie było.

  • Odtwarzacz muzyki, filmów i zdjęć

Możemy odtwarzać muzykę z plików mp3 z telefonu poprzez BT. Jakość muzyki niestety nie jest najlepsza z uwagi na zastosowany dość kiepski głośnik. Dźwięk jest płaski. Jedyny plus to umiejscowienie głośnika – nie zasłaniamy go po założeniu zegarka na rękę. Oczywiście nie można nazwać tego oglądaniem wideo czy zdjęć na tak małym ekranie, ale działa. Możemy odtworzyć pliki avi, mp4 oraz zdjęciowe w formacie jpg.

  • Funkcje sportowe

Chyba najważniejsze funkcje jakie ma zapewnić smartwatch – przynajmniej dla mnie (no oprócz pokazywania godziny). Funkcje sportowe w tym modelu działają naprawdę nieźle. Mamy tryby: chód, jazda na rowerze, bieg oraz wspinaczka. Zacznijmy od GPS, który może nie jest idealny, ale porównując do tego w telefonie (LG V30, Huawei P20 Pro) i w smartwachu Xiaomi Amazfit Pace, to pomiary różniły się nieznacznie – błędy wielkości 10-60 metrów, czyli nie jest źle. Krokomierz również nie odbiegał znacznie od równocześnie użytkowanego Xiaomi Amazfit Pace czy Huawei P20 Pro. Co do działania pulsometru oraz pomiaru ciśnienia atmosferycznego nie będę się wypowiadał, bo różniły się od tych z Xiaomi Amazfit Pace, który też nie jest w 100% miarodajnym urządzeniem.

  • Pozostałe funkcje

Alarm, kalkulator, kalendarz i czas światowy.

A jak jest z baterią? 

Co do czasu działania to przy włączonych powiadomieniach do 3-4 dni, gdy włączymy jeszcze GPS czas skróci się do dnia, może dwóch dni. Gdy będziemy dodatkowo używać go do wykonywania połączeń to będzie trzeba zegarek ładować codziennie. Jak będziemy użytkować TenFifteen F1 Sports głównie jako zegarka, krokomierza to spokojnie dociągniemy do 5 dni. Jedynym minusem dotyczącym baterii jest jej wskaźnik, który nie jest do końca miarodajny – ze 100% schodzi do 80%, później 60%, 40% 20% i 5% i tak na tych 5% można czasem i dzień wytrzymać.

TenFifteen F1 Sports – czy warto?

Pozostało podsumować krótko test TenFifteen F1 Sports, który jest naprawdę fajnym smartwatchem jak na swoją cenę około 59 dolarów. Wykonanie jest naprawdę na niezłym poziomie i dotyczy to zarówno wyglądu jak i materiałów, z których wykonany jest smartwatch. Dla niektórych może być zbyt toporny – ale to już zależy kto co woli. W trakcie testów nie miałem problemu z funkcjonowaniem smartwatcha, zarówno jeżeli chodzi o oprogramowanie jak i sprzęt. Osoby uprawiające sport też nie będą zawiedzone dzięki kilku funkcjom sportowym, w dodatku pomiary odległości nie odbiegają od innych smartwatchy czy nawet smartfonów. Co do baterii to jest standard jak w przypadku innych smartwatchy, ale minus za dziwne wskazywanie naładowania baterii. Na sam koniec mogę tylko polecić tego smartwatcha, w dodatku, że możemy go dostać za naprawdę nieduże pieniądze.

Podziękowania GearBest za dostarczenie zegarka do testów. Link do sklepu: TenFifteen F1 Sports