Z tęsknotą wyczekuję na powrót czasów, w których z wypiekami na twarzy czekaliśmy na premiery smartfonów czy też wszelakiej innej elektroniki. Dzisiaj nie ma już żadnej atmosfery tajemnicy, wyczekiwania do ostatniej chwili, by zobaczyć coś nowego. Obecnie, kilka tygodni przed premierą wiemy już sporo na temat nadchodzącego urządzenia, a tuż przed nią tak naprawdę nie mamy już czego oczekiwać. Podobnie sytuacja wygląda w przypadku nadchodzącej premiery nowego Pixela 3 XL. Po niedawnej recenzji na rosyjskim portalu technologicznym pojawiły się kolejne zdjęcia najnowszego dziecka wujka Google.

Wszystko dzięki kierowcy Lyfta (taki amerykański Uber), który ma w sobie geekowską zajawkę. Po przejechanym kursie zauważył, że na tylnym siedzeniu leży smartfon. Z jego perspektywy wyglądało to, jak Pixel 2 XL, którego jest użytkownikiem. Sięgnął więc po niego, jednakże zdziwiły go tajemnicze naklejki na tylnym panelu urządzenia. Gdy po włączeniu ekranu ukazał się notch, okazało się, że to najnowszy Pixel 3 XL, który jeszcze nie miał swojej oficjalnej premiery.

Kierowca, korzystając z okazji, zrobił kilka zdjęć, które w pełnej krasie pokazują design najnowszego smartfona firmy z Mountain View. Zaraz po „pamiątkowych” zdjęciach, telefon wrócił do rąk właściciela. Z pewnością nie spodziewał się, że jechał z maniakiem gadżetów, stąd też zdjęcia jego smartfona w sieci mogą go nieco zaskoczyć. Może on jednak spać spokojnie, ponieważ autor zdjęć zadbał o uniemożliwienie identyfikacji właściciela, zamazując szczegółowe informacje na tylnym panelu — premia uratowana 😉