Hulajnogi elektryczne to chyba najpopularniejsze urządzenia elektryczne jakie możemy teraz kupić. W zasadzie to można napisać, że przeżywają swoją drugą młodość, tylko dlatego, że ktoś wymyślił, by do zwykłej hulajnogi dorzucić baterie i trochę elektroniki. Teraz korzystają z nich nie tylko dzieci, ale także dorośli w formie ich codziennego środka transportu. Jeśli chcecie mieć takie urządzenie to jest idealna pora na zakupy – trzy modele są w dobrych cenach.

Sam wybrałbym hulajnogę elektryczną i w sumie to taką wybrałem, dokładnie Xiaomi M365, podczas targów IFA 2018. Razem z Konradem wpadliśmy na pomysł, by w tym roku przemieszczać się po Berlinie i halach targowych na hulajnogach elektrycznych i mimo tego, że jeszcze na dzień przed wyjazdem sprawa nie była jasna, to ostatecznie się udało. Zrobiliśmy na hulajnogach kilkadziesiąt kilometrów i krótko mówiąc – było warto. Mieliśmy też trochę przygód z lutowaniem styków na baterii, ale nie będę się rozpisywał, bo być może zrobię o tym jakiś osobny artykuł. W skrócie, nie idźcie w bezdętkowe opony.

Xiaomi M365

Zacznę od najbardziej popularnej hulajnogi, ale nie traktujcie tego jako jakąś sugestię. Xiaomi M365 to model, który chyba każdy zna i w sumie oferujący całkiem sporo biorąc pod uwagę cenę. Hulajnoga ma solidną konstrukcję, jest naprawdę dobrze wykonana jak na Xiaomi przystało, ma system odzyskiwania energii podczas hamowania, hamulec tarczowy z tyłu i duże pompowane koła (i warto przy takich zostać, żeby wytrzymała dłużej). Napędza ją silnik o mocy 250 W i na jednym ładowaniu powinna przejechać około 20-25 km. Jej popularność przyczyniła się do tego, że jest masa dostępnych akcesoriów, a nawet spora społeczność, która wprowadza różne udoskonalenia i modyfikacje.

Xiaomi M365 / fot. Mi
Xiaomi M365 / fot. Mi

Xiaomi M365 kupicie w Polsce za 1999 złotych w oficjalnej polskiej dystrybucji. Nie od dziś wiadomo, że w Chinach jest taniej, a im bliżej półtora tysiąca to już można mówić o okazji. Tak jak teraz, gdzie hulajnogę można kupić za 390 dolarów, czyli około 1446 złotych.

Ninebot ES2

Druga hulajnoga też jest poniekąd od Xiaomi. To Ninebot ES2, czyli trochę lepsza wersja hulajnogi o oznaczeniu ES1. Równie dobrze wykonana, solidna, z drobnymi zmianami w designie i z tą różnicą, że baterie są umieszczone w kierownicy, a nie w podeście pod nogami. Tak samo jak M365 można ją złożyć i ma też zbliżone parametry – około 25 km zasięgu, prędkość do 25 km/h i maksymalnie 100 kg obciążenia. Na plus na pewno jest bardziej szczegółowy wyświetlacz i możliwość dołożenia dodatkowej baterii za około 120 dolarów, która zwiększa dwukrotnie zasięg, ale minusem z kolei mogą być nieco mniejsze koła i brak hamulca tarczowego z tyłu.

Ninebot ES2
Ninebot ES2

Ninebot ES2 w Polsce jest ciężko dostępny, ale na takim GearBest można go obecnie wyrwać za 383,99 dolarów, czyli około 1430 złotych.

Alfawise T0

Wygląda znajomo? Owszem i wcale nikt się z tym nie kryje. Alfawise to marka wewnętrzna GearBestu i między innymi dlatego, Alfawise T0 jest najtańszą hulajnogą elektryczną w tym zestawieniu. Wygląda niemal identycznie jak ta od Xiaomi, ta sama konstrukcja, te same kolory i podobne parametry. Jest 250-watowy silnik, hamulec mechaniczny w tylnym kole, baterie w podstawie (swoją drogą te 280 Wh) czy w końcu oświetlenie zarówno z przodu jak i z tyłu. Jakie zatem są różnice? Tak naprawdę zmiany są dwie – hulajnoga od Alfawise ma 8,5-calowe, bezdętkowe koła, więc może w gorzej znosić nierówności i nie można jej podłączyć do aplikacji.

Alfawise T0
Alfawise T0

Hulajnogę Alfawise T0 wyceniono w promocji na 359,99 dolarów, czyli około 1340 złotych.

Jak jest z wysyłką?

W przypadku wszystkich wymienionych wyżej sprzętów wysyłka odbywa się transportem kolejowym Europe Railway Priority Mail. Wysyłka jest darmowa, a na zamówiony sprzęt będziemy musieli poczekać nieco dłużej niż zwykle – na stronie widnieje informacja, że od 15 do 25 dni, ale raczej obstawiałbym bliżej miesiąca. Nie ma też pewności co do podatku VAT, ale czytając komentarze w sieci, większość osób pisze o braku dodatkowych opłat.

Pamiętajcie też, że podane ceny były aktualne w chwili publikacji tego wpisu i pochodzą z przelicznika Revolut. Nie bądźcie zatem zaskoczeni, gdy będziecie czytać ten artykuł za dwa czy cztery miesiące, a ceny będą się trochę różnić od tych podanych wyżej.