Android jest już z nami od dłuższego czasu zarówno na naszych smartfonach jak i tabletach. Spotyka się go też w telewizorach pod postacią Android TV (fabrycznie bądź dzięki różnego rodzaju tak zwanym TV box’om), a także w samochodach w formie Android Auto. W czasie ostatnich kilku lat system z Mountain View bardzo dojrzał i ewoluował, co nie byłoby możliwe, gdyby nie gigantyczne zainteresowanie konsumentów. Dwa dni temu, dokładnie 23 września system od Google obchodził swoje 10 urodziny. Era G1 – tak się nazywał pierwszy smartfon z Androidem, wyprodukowany we współpracy z HTC. 

HTC Dream, znany także jako G1, Era G1 czy T-Mobile G1. Smartfon, który rozpoczął erę Androida został zaprezentowany przez Andiego Rubina. Człowieka, który obecnie nie jest już w zespole odpowiedzialnym za system Android, z racji pracy nad własną marką Essential Phone. Przez wielu uważany za jeden z najbrzydszych smartfonów z historii, lecz mimo to bez wątpienia zapisał się on złotymi zgłoskami w historii mobilnej komunikacji.

Ale zanim, zerknijcie na krótki materiał z premiery smartfonu:

Patrząc na specyfikację tego smartfona przez pryzmat dzisiejszych komórek, wydaje się ona być śmieszna. Nie należy jednak zapominać, że mówimy o 2008 roku, który był dekadę temu. Sercem urządzenia był wtedy jednordzeniowy Qualcomm MSM7201A, wsparty przez 192 MB pamięci RAM. Wyświetlacz został wykonany w technologii TFT, miał 3,17-calową przekątną i rozdzielczość 480 x 320 pikseli. Nie zabrakło aparatu, który miał 3,2 MPix i auto focus, a w środku obudowy znajdowała się bateria o pojemności 1150 mAh.

T-Mobile G1 / fot. Wikipedia
T-Mobile G1 / fot. Wikipedia

Jednak, prawdziwym znakiem rozpoznawczym była klawiatura QWERTY schowana w środku urządzenia. Wystarczyło wysunąć ekran i można było pisać „jak na komputerze”. Pamiętajcie jeszcze ten charakterystyczny dźwięk i ruch ekranu podczas rozsuwania?

Na HTC Dream zainstalowany został  Android 1.0, który nosił nazwę Apple Pie.

Od tego czasu Google opublikowało 15 innych wersji i pewnym jest, że to jeszcze nie koniec. Osobiście ubolewam jednak, że gdzieś po drodze Google wraz z innymi producentami zapomniało o fizycznych klawiaturach, które mimo tego, że były na pewien sposób toporne, to jednak pozwalały na szybką komunikację (przede wszystkim mailową) i wyróżniały urządzenie na tle innych. Być może jeszcze przyjdzie czas, że telefony takie jak HTC Dream bądź Motorola Milestone powrócą ze zdwojoną siłą, przypominając wspomnienia dawnych czasów – na to mam nadzieję.