W budżetowej i średniej półce cenowej dzieje się naprawdę dużo i wybór opłacalnego smartfonu z takiej kategorii wcale nie jest prosty. Nawet jeśli ograniczymy się do, załóżmy, tysiąca złotych, to wcale nie znaczy, że będzie łatwo. I wtedy wkracza ona, Nokia X6, cała na biało. Jakiś czas temu miałem ją w rękach i przyznam szczerze, że nie spodziewałem się po niej zbyt wiele. A tu proszę, jednak było inaczej. Tutaj przeczytacie kilka słów o naprawdę ciekawym budżetowcu.

Na początek, żeby była jasność. Nokia X6 to smartfon, którego w Polsce oficjalnie nie znajdziemy, a przynajmniej teraz. Do mnie smartfon przywędrował z GearBestu i był oznaczony jako wersja międzynarodowa. Mało tego. Może zdarzyć się też tak, że szukając Nokii X6 wyskoczy wam Nokia 6.1 Plus i… będzie to ten sam telefon, ale przeznaczony na różne regiony. A przynajmniej u mnie tak było – na pudełku jak byk Nokia X6, ale już w ustawieniach systemowych można było znaleźć 6.1 z Plusem. Pierwsza z nich jest przeznaczona na Chiny, a druga na resztę świata.

Nokia X6
Nokia X6

Co zatem w tym smartfonie można zaliczyć „na tak”?

Pierwsze wrażenie!

Pierwsze odczucie jest niezwykle ważne i dobrze jeśli jest pozytywne. I w tym przypadku tak było już w chwili spojrzenia na samo pudełko. Kojarzycie te złączone ręce? No właśnie, to wystarczyło żeby przypomnieć sobie lata świetności Nokii kiedy na rynku królowały takie smartfony jak Nokia 6310i, a każdy ślinił się na Nokie 6600 czy później model N95. Brakuje tylko napisu „Connecting People”, ale to i tak każdy sobie sam dopowie. Ogólnie – schludnie, miło i jakościowo od początku.

Duży i nieduży zarazem

W ostatnim czasie ekrany w smartfonach robiły się coraz większe i dobrze, że przyszła moda na wyższe proporcje i tak zwane „bezramkowe” ekrany, bo inaczej nosilibyśmy paletki do ping ponga w kieszeniach. Nokia X6 poszła za trendem, nawet bardzo, ale mimo tego jest bardzo poręczna i zgrabna. To jeden z mniejszych smartfonów jakie miałem w ostatnim czasie w rękach i jakie testowałem. Nie ma rekordowo małych ramek, ale wszystko wydaje się takie spójne, przemyślane i bez przekłamań na grafikach prasowych (co często można spotkać w przypadku chińskich smartfonów).

Mamy tutaj 5,8-calowy wyświetlacz FullHD+, ale przez proporcje 19:9 i notcha czujemy się trochę tak, jakbyśmy trzymali w rękach typowego pięciocalowca. Nokia X6 jest solidnie wykonana i muszę przyznać, że wyjątkowo dobrze prezentuje się w białym kolorze, więc dobrze, że akurat taka wersja trafiła do mnie na testy.

Nokia X6
Nokia X6

Smartfon dobrze leży w dłoni, ale trzeba uważać. Na co? A na to, że obudowa jest wykonana ze szkła i jak to bywa ze szkłem, jest strasznie śliska. Może na białej wersji nie widać zabrudzeń, paluchów i tłustych maziaji, ale smartfon może szybko spotkać się z podłogą, gdy położymy go na nierównej powierzchni, udzie czy nieuważnie wyciągniemy go z kieszeni. Dobrze zatem, że w zestawie mamy silikonowe etui – proste, bo proste, ale jakże przydatne!

Cena

W zasadzie to od ceny mogłem zacząć, bo to ona sprawia, że ten smartfon jest nieco bardziej interesujący niż inne budżetowce. W zależności od tego czy jest jakaś promocja czy nie, Nokię X6 można wyrwać za około 189 – 209 dolarów, co przekłada się na około 710-790 złotych. Patrząc na całokształt, to całkiem dobra propozycja, jeśli akurat ktoś ma tyle pieniędzy do wydania na smartfon.

Nokię X6 zamówicie tutaj.

Co możemy w podobnej cenie kupić w Polsce? Jest kilka smartfonów. Przykładowo, Motorola Moto G6 z mniejszą pamięcią i słabszym procesorem, ale tylko wtedy, gdy jest w promocji. Jest też Honor 9 Lite, również z mniejszą przestrzenią na dane, ale za to z NFC. Można też znaleźć Xiaomi Redmi 5 z mniejszym RAM’em i pamięcią, bez czystego Androida, ale za to ze sporo większą baterią – 4000 mAh. Jeszcze kilka modeli by się znalazło, bo w tej półce cenowej ogólnie jest duży wybór, ale zawsze X6-tka pod pewnymi względami okazuje się lepsza.

Specyfikacja

Wspomniałem już o ekranie, ale ważne jest też to, co Nokia X6 ma w środku. I kolejny raz patrząc na cenę mogę stwierdzić, że smartfon przoduje w swojej grupie. Jest Snapdragon 636 i 4 GB pamięci RAM, a do tego 64 GB pamięci wewnętrznej. Można też trafić na wersję z dodatkowymi 2 gigabajtami pamięci operacyjnej, ale nie sądzę, by miało to widoczne przełożenie na działanie. A jeśli chodzi o działanie to jest lepiej niż dobrze, choć nie ma co porównywać Nokii do takiego OnePlusa, nawet jeśli byłby to dwuletni model pokroju 5T. Nokia X6 działa szybko, ale nie aż tak szybko jak mocniejszy i droższy konkurent z OxygenOS. Nie mniej, w przypadku testowanego smartfonu liczy się też sam system, o czym za chwilę.

Nokia X6
Nokia X6

Spoglądając jednym okiem na specyfikację można by rzec, że jest kompletna, bo jest USB typu C ze wsparciem OTG, radio FM, dwuzakresowe Wi-Fi, GPS, mini jack 3,5 mm, z którego coraz częściej się rezygnuje czy nawet najnowsze Bluetooth 5.0, ale otwierając drugie oko dostrzeżemy, że brakuje NFC. Gdyby nie ten brak, to nie można byłoby się do niczego doczepić.

Android One!

Mam wrażenie, że czysty Android to najlepsze co przytrafiło się „nowej” Nokii. Mamy system bez zbędnych wodotrysków i śmieci, mamy błyskawiczne, najświeższe aktualizacje i zadowalające, płynne działanie. Chociaż w tej ostatniej kwestii to początki były trudne. Pamiętacie jeszcze ślamazarne i niestabilne działanie Nokii 3 i Nokii 5?

W Nokii X6 to wszystko się potwierdza. Wchodząc do menu z aplikacjami widzimy tylko te systemowe, trochę usług od Google i menedżer plików Files Go (również od Google), którego rzadko spotyka się w zestawie fabrycznych aplikacji. Nie ma żadnej nakładki, chociaż zauważyłem, że nazwy przełączników na belce systemowej są wyraźnie większe od tego co przykładowo mam w KEY2.

Nokia X6
Nokia X6

Cholerną przewagą Nokii X6 są cykliczne i szybkie aktualizacje systemu. Sam podczas testów dostałem łatki z zabezpieczeniami, a gdy już powoli się żegnałem z testowym egzemplarzem to na „do widzenia” wpadła aktualizacja z Androidem 9.0 Pie. A z nią garść nowości na czele z usprawnionym sposobem nawigacji i nowym wyglądem ustawień i sekcji powiadomień.

Z pewnością Nokia X6 bez programu Android One nie byłaby tym samym smartfonem. Dostęp do najnowszego Androida i poprawek bezpieczeństwa, nawet grubo przed flagowcami, to coś co trzeba wziąć pod uwagę przy wyborze smartfonu.

Trzy rzeczy „na nie”.

Przechodzimy do minusów, bo mimo wszelkich „ochów i achów”, Nokii X6 za coś się też oberwało. Ja poniżej poruszyłem trzy kwestie, które według mnie są najistotniejsze.

Brak LTE B20

Skoro nie było planów, by Nokia X6 zawitała do Polski (czy Europy) to nie ma się co spodziewać, że smartfon będzie wspierał LTE na paśmie FDD 800. Zgodnie ze specyfikacją jest 900, 1800, 2100 i 2600 MHz. Smartfon oczywiście będzie działał, ale na słabo zurbanizowanych terenach mogą pojawiać się zaniki zasięgu LTE (np. przełączy się na 3G). Dlatego też, trzeba wziąć tą informację pod uwagę przy ewentualnym zakupie i sprawdzić czy brak B20 jest dla nas istotny.

Aparat mógłby być jeden

Nokia X6 ma dwa aparaty z tyłu, więc i pod tym względem „poszli za innymi”. Czy słusznie? Po wypstrykaniu solidnej porcji zdjęć muszę stwierdzić, że niekoniecznie. Nie zawsze więcej znaczy lepiej i w mojej ocenie, byłoby rozsądniej jakby Nokia wsadziła nieco lepszy jeden aparat niż drugi przeciętny.

Zdjęcia jak na tą półkę cenową są co najwyżej zadowalające. Ja od początku nie oczekiwałem zbyt wiele, ale po kilku fotkach kiwnąłem tylko głową z wymownym „hmm, w sumie to może być”. Tragedii nie ma, ale nie poczułem by ten drugi aparat był mi do czegoś potrzebny, a Nokia jakoś mocniej odznaczyła swoją obecność w budżetówce właśnie ze względu na aparat. Myślę, że taki Xiaomi Redmi Note 5 pod tym względem radzi sobie znacznie lepiej.

A jakie zdjęcia robi X6? Sami możecie ocenić, bo kilka przykładowych macie poniżej:

Brak szybkiej ładowarki w zestawie

Nokia X6 ma baterię o pojemności 3060 mAh. Jest też procesor od Qualcomma, więc to samo w sobie świadczy o tym, że obsługuje szybkie ładowanie Quick Charge 3.0. Fajnie byłoby to wykorzystać. Szkoda tylko, że w zestawie mamy zwykły adapter sieciowy z szybkim ładowaniem 5V/2A. Oznacza to, że smartfon będziemy ładować dłużej o około pół godziny, chyba, że wyposażymy się dodatkowy zasilacz z tą właśnie technologią. Mało tego, mimo międzynarodowej wersji w pudełku znajdziemy adapter z chińską wtyczką.

Na całe szczęście nie jest to jakiś duży wydatek, bo ładowarki z QC 3.0 można mieć za około 40-50 złotych – kiedyś testowałem takie od firmy Blitzwolf.

Ok, to komu można polecić Nokię X6 i czy w ogóle warto ją kupić?

Odpowiadam, ale od końca. Czy warto kupić Nokię X6? Jak najbardziej tak, o ile nie mieszkamy tam, gdzie psy du… wiadomo co i czym robią. Komu można ją polecić? Tutaj odpowiedź będzie nieco dłuższa. Nokia X6 sprawdzi się w rękach osoby, która nie ma więcej na smartfon niż 800 złotych, a chce kupić w tej cenie dobrze wyposażony i pewny smartfon. Będzie odpowiedni dla dziecka, bo uruchomi większość gier ze sklepu Play, ale też dla kobiety, szczególnie w białym kolorze, która na pierwszym miejscu stawia wygląd smartfonu, a nie aparat. W końcu, podpasuje też osobom, które nie lubią dużym smartfonów, a chcą mieć duży ekran, cytując ostatnie memy – taki nie za duży, nie za mały.

Nokia X6
Nokia X6

Mam wrażenie, że Nokia X6 to trochę niedoceniony model, ale to tylko dlatego, że słabo jest z jego dystrybucją. Gdyby pojawił się w Polsce w sensownej cenie, to mógłby śmiało powalczyć z innymi i wcale nie byłby na przegranej pozycji. Raz, że specyfikacja jest pod kilkoma względami lepsza, a dwa… to w końcu Nokia, a sentyment do tej marki nadal jest mocny.

Pros

Plusy
  • Solidne wykonanie, dobre materiały
  • Ładny design
  • Duży wyświetlacz 19:9 w relatywnie małej obudowie
  • 4 GB RAM i 64 GB pamięci
  • Świetna cena!
  • Czysty system Android i aktualizacje
  • Bluetooth 5.0
  • Etui ochronne w zestawie

Cons

Minusy
  • Brak oficjalnej dystrybucji w Polsce
  • Brak LTE B20 i NFC
  • Brak ładowarki z Quick Charge 3.0 w zestawie
  • Wystający aparat