Mówi się, że „na bezrybiu i rak ryba”. Idąc tym tokiem rozumowania miłośnicy małych telefonów nie mają niestety dużego pola wyboru i chcąc nie chcąc muszą zadowolić się nędznymi ochłapami rzucanymi im przez niszowych producentów. Choćby i takimi jak mający dziś swoją rynkową premierę SHARP AQUOS R2 compact.

„Nędznymi ochłapami?!”. A tego to już konkretnie popieprzyło!? Snapdragon 845! Ekran 120 Hz! Wodoszczelność IP68! Mini Jack 3,5 mm! Czego by ci się jeszcze zachciało?! Co?

Sharp AQUOS R Compact
Sharp AQUOS R Compact / fot. Sharp

Oj tam, oj tam, takie nadużycie semantyczne. Ale dobra, muszę przyznać, że SHARP wypuszczając na świat nowego compacta faktycznie nie ma się czego wstydzić. Biorąc pod uwagę jego wymiary i przymykając oko na drobne wady można śmiało uznać, że mokry sen wszystkich miłośników kompaktów właśnie się ziścił.

Spójrzmy na resztę specyfikacji:

  • Ekran IGZO IPS 5,2 cala FHD+ z HDR (Gorilla Glass 3)
  • 4/64 GB pamięci + slot microSD
  • Dwa aparaty: przedni 8 MP (f/2.2) oraz główny 22 MP (f/1.8)
  • Bateria 2500 mAh z szybkim ładowaniem Power Delivery 2.0 (USB-C)
  • Wifi a/ac/b/g/n, Bluetooth 5.0, GPS
  • Czytnik linii papilarnych (z przodu), Face Unlock
  • Android 9.0 Pie

Co to ten IGZO?

IGZO pochodzi od czterech pierwiastków użytych do jego stworzenia: Ind, Gal, Cynk i Tlen. Można by rzec, że to wyświetlacz ciekłokrystaliczny TFT różniący się od klasycznego IPS zwiększoną przezroczystością, chociaż IGZO bardziej odnosi się do zastosowanych tranzystorów aniżeli do samego panelu. Te mogą równie dobrze być użyte w matrycach TN jak i organicznych AMOLEDACH. Głównymi zaletami IGZO są zatem wspomniana wcześniej przezroczystość oraz mniejszy rozmiar tranzystorów co bezpośrednio przekłada się na niższe zużycie energii (szczególnie przy statycznych obrazach) oraz szybsze odświeżanie ekranu. Panele z IGZO stosowane są głównie przez SHARPA, ale można się było z nimi zapoznać również przy okazji zabawy z iPadem Air/Mini 2, Razer Phone oraz w niektórych laptopach Della.

Jak widzimy – jest wszystko co potrzeba, choć niepokoi ta bateria z mizernymi 2500 mAh na pokładzie.

Wiele oczywiście zależy od softu i jego optymalizacji (czego przykładem niech będzie 3200 mAh w gigantycznym Mi MIX 3 spisujące się nad wyraz okazale) oraz zachwalanej energooszczędności ekranu IGZO, ale chyba jednak wolałbym trochę grubszą obudowę w zamian za pojemniejsze ogniwo.

Sharp AQUOS R2 Compact
Sharp AQUOS R2 Compact / fot. Sharp

Drugą rzeczą, która nie wszystkim może przypaść do gustu są wspomniane na samym początku owe dwa notche. Sytuacja trochę jak z „Krzyżaków” Sienkiewicza, bo noczów mamy już na rynku pod dostatkiem, ale jak mus to i te dwa weźmiemy.

Jeśli zapytacie mnie o moją osobistą opinię w temacie to po dłuższym pomyślunku odpowiem, że jestem na… tak. Już tłumaczę dlaczego.

Sharp AQUOS R2 Compact
Sharp AQUOS R2 Compact / fot. Sharp

 

Staram się być praktycznym człowiekiem, który ponad dekoracje przedkłada faktyczną użyteczność przedmiotu. W takim Xiaomi Mi 8 wcięcie nie dość, że zabrało kupę przestrzeni roboczej blokując przy tym ikony powiadomień to jeszcze, tak na dobrą sprawę, nie stanowiło żadnej wartości dodanej. W nowych iPhone’ach mamy tam przynajmniej skanowanie twarzy w 3D (w serii Mi 8 tylko wersja Explorer Edition się pokusiła o taki bajer). Wszystko to co niezbędne można było śmiało upakować w „łezce” czego świetnym przykładem niech będzie Redmi Note 7.

Górne wcięcie w SHARP R2 Compact niestety nie wygląda równie gustownie, ale trzeba mu oddać, że jest minimalistyczne i nie zabiera ani milimetra więcej niżby to było faktycznie potrzebne. Podobnie z tym dolnym – jest doskonale uzasadnione czytnikiem linii papilarnych. Zaś po jego bokach zauważyłem miejsce na przyciski funkcyjne Androida, nie ma zatem mowy o żadnym marnotrawieniu powierzchni przedniego panelu na jarmarczne pierdolety. Wszystko wydaje się doskonale przemyślane i zaprojektowane, a na dodatek ten dual-notch nadaje unikalnego sznytu całości – ze świecą przyjdzie wam szukać podobnego modelu.

Sharp AQUOS R compact i R2 compact
Sharp AQUOS R compact i R2 compact / fot. Sharp

Na to wszystko niestety cieniem kładzie się dostępność i premierowa cena urządzenia. Jak do tej pory telefony SHARPA nie były zbyt popularne w Europie i jedyną opcją był import ze wschodu. To jednak nie zawsze działało, bo język, bo częstotliwości GSM, bo serwis i tak dalej. W tej sytuacji powinna ucieszyć nas niedawna deklaracja firmy o powrocie na europejskie rynki.

Tutaj jednak pojawia się drugi problem – mowa oczywiście o cenie w jakiej AQUOS R2 compact zadebiutował, a jest to dokładnie 82,080 jenów, czyli okolice 750 dolarów. A to oznacza, że w Polsce próżno nam będzie szukać oferty za mniej niż 3000 złotych.

W czasach kiedy nie tylko Apple, ale i nawet Sony znane ze swych kompaktowych Xperii  porzuca produkcję małych telefonów, SHARP bez walki wskakuje na pozycję monopolisty i takie mamy tego efekty.