Apple wraz z Siri zapoczątkowała coś nowego w świecie technologii, czego w zasadzie nie było nigdy wcześniej. Jak się już zapewne domyślacie, mam na myśli asystenta głosowego, który zrobi właściwie wszystko, ale nie przyjdzie, nie posprząta i nie pozamiata. Jego prezentacja wzbudziła we mnie pozytywne emocje, a u pozostałych producentów sprzętu elektronicznego uczucie zazdrości, które wymusiło na nich zaciągnięcie własnych inżynierów do pracy. Tak oto powstały Google Assistant, Amazon Alexa i kilka mniej udanych. Rozwijają się z dnia na dzień.

Wydaje się, że przede wszystkim Google ma duże aspiracje, które chciałoby urzeczywistnić. Asystent głosowy jest dostępny obecnie w kilkunastu wersjach językowych, w tym w języku polskim. Jego ekspansja na kolejne rynki nie zaskakuje, ponieważ Google konsekwentnie realizuje swoje plany. Jednym z następnych jest fizyczny przycisk do obsługi asystenta w każdym ze smartfonów z Androidem. To jednak wymaga dobrej woli największych producentów na rynku.

W tym celu Google nawiązało współpracę z LG, Vivo, Xiaomi, TCL oraz Nokią. Co prawda dotyczy ona szeroko pojętego AI, jednakże jednym z elementów porozumienia jest implementacja w urządzeniach dedykowanego klawisza do asystenta głosowego, podobnie jak ma to miejsce w Samsungu z Bixby. Rozwiązanie to okazało się być jednak delikatnie mówiąc felernym, z racji braku możliwości przemapowania klawisza w oficjalny sposób. Ostatnimi czasy Samsung jednak się zreflektował i zdecydował się naprawić swoje niezrozumiałe decyzje. Pytanie, czy Google wraz z partnerami pójdzie ścieżką Samsunga analizując przy tym popełnione przez Koreańczyków błędy. Tak czy siak, XDA przyjdzie z pomocą.

Zaskakująco, ale już jest. Asystent Google po polsku!

Zastanawia mnie jednak sens takiej decyzji. Nawet Apple w swoich urządzeniach nie zdecydowało się na taki ruch, ponieważ dłuższe przytrzymanie klawisza home spełnia doskonale swoją rolę. Jest to tym bardziej dziwne, że od pewnego momentu obserwuje się porzucanie przycisków fizycznych, aż tu nagle Google chce pójść w inną stronę.

Osobiście jestem na tak, ale pod warunkiem, że użytkownicy będą mogli przypisać do tego przycisku dowolną aplikację czy funkcję na przykład na taką, uruchamiającą spust migawki czy latarkę. Od dawna brakuje mi takiego rozwiązania, tym bardziej w erze, kiedy aparaty w smartfonach potrafią zrobić na użytkowniku naprawdę spore wrażenie. Ciekaw jestem jednak, jakimi myślami kieruje się gigant z Mountain View? Teorie spiskowe mówią o tym, jakoby w ten sposób można było całkiem przypadkowo uruchomić asystenta, wraz z potrzebnym mu mikrofonem.