Wczoraj odbyła się konferencja Apple, na której zapowiedziano kilka nowości, bardzo istotnych dla każdego posiadacza sprzętu firmy z Cupertino. Gwiazdą wieczoru był nowy Mac Pro, o którym nie będę tutaj pisać, ponieważ jego grupa docelowa jest na tyle hermetyczna, że jeden news więcej niczego nie zmieni. Mogę tylko powiedzieć, że wygląda jak tarka do żółtego sera, tyle że znacznie droższa. Wszyscy ucieszyli się jednak ze zmian w oprogramowaniu, które dotkną komputery, smartfony i tablety. Szczególnie te ostatnie, bo powstał iPadOS.

iPadOS
iPadOS / fot. Apple

Wszystko za sprawą iOS 13, MacOS  Catalina oraz nowego tworu jakim jest wspomniany iPadOS. To właśnie na tym ostatnim dziś się skupię, ponieważ przynosi on kilka konkretnych zmian, które mogą przydać się użytkownikom najprawdopodobniej najlepszych tabletów na rynku.

Ale zanim nowości, oto lista urządzeń, które otrzymają aktualizację do iPadOS:

  • 9,7-calowy iPad Pro
  • 10,5-calowy iPad Pro
  • 11-calowy iPad Pro
  • 12,9-calowy iPad Pro
  • iPad 9.7 2017
  • iPad 9.7 2018
  • iPad mini 4. generacji
  • iPad mini 5. generacji
  • iPad Air 2
  • iPad Air 3. generacji

Nowości jest całkiem sporo. Ekran główny będzie można spersonalizować w większym niż dotychczas stopniu. Jak do tej pory, na ekranie tabletu znajdowały się wyłącznie ikony o dość małym zagęszczeniu. W nowym oprogramowaniu nareszcie znajdzie się miejsce na widgety, które będzie można dodawać według własnego uznania.

iPadOS
iPadOS / fot. Apple

Zmianom ulegnie także ekran multitaskingu, który z pewnością będzie bardziej użyteczny niż do tej pory. Wydaje się, że będzie zbliżony do tego, co mamy w iPhonach, dzięki czemu na pewno będzie przejrzyściej. Dodany został również tryb ciemny, o którym spekulowało się od dawna w kontekście iOS 13.

Tryb ciemny w iPadOS
Tryb ciemny w iPadOS / fot. Apple

Trochę zmieniło się także w aplikacji pliki, która moim zdaniem do tej pory była całkowicie bezużyteczna i na tyle poknocona, że ciężko było się w niej połapać, mimo prostoty. Jako użytkownik MacOS jestem więc zadowolony, że będzie ona przypominać tak zwany finder, który pozwala na znacznie więcej. Stało się też niemożliwe – będzie można podpinać pamięci przenośne i operować na danych tam zgromadzonych. Pomyślano również o wsparciu dla myszy, tak więc obróbka zdjęć bądź montaż wideo na iPadzie mogą stać się przyjemniejsze. Safari także została odświeżona – co ciekawe, od teraz będzie identyfikowana jako desktopowa, dzięki czemu zawsze będą uruchamiać się strony w pełnej wersji – innymi słowy, te które widzimy na komputerach.

Menedżer plików w iPadOS
Menedżer plików w iPadOS / fot. Apple

Zminimalizowano również opóźnienie przy użytkowaniu Apple Pencil. Na co dzień używając tabletu nie odczuwałem jakiegokolwiek dyskomfortu, jednakże mimo to zdecydowano się jeszcze bardziej nad tym popracować. Wedle Apple, zostało ono zminimalizowane z 20 ms do 9 ms, co może robić wrażenie. W iPadOS dodano także wiele usprawnień dotyczących pracy nad dokumentami oraz zmodyfikowano aplikację Zdjęcia, wzorem aplikacji od Google.

Sumarycznie, nowe oprogramowanie dla iPadów bazujące na iOS zapowiada się naprawdę ciekawie, ponieważ wprowadzono wiele faktycznych ulepszeń. Mimo to, trzeba się jeszcze uzbroić w cierpliwość, ponieważ skorzystać z nich będziemy mogli dopiero na jesieni.

Czekacie?