Sierpień będzie miesiącem premier, niezależenie od tego czy mówimy o nowych filmach, grach czy urządzeniach. Skupiając się jednak na tej ostatniej grupie, w tym miesiącu swoją premierę na pewno będzie miał Samsung Galaxy Note 20. Będzie to dokładnie 5 sierpnia o godzinie 16:00 na kolejnym Galaxy Unpacked. Nieco mniej pewne, ale bardzo prawdopodobne jest pojawienie się w sprzedaży Surface Duo od Microsoftu. Tego z kolei spodziewamy się 24 sierpnia. Obydwu urządzeń wyczekuję bardzo mocno, ale tylko na to jedno czekam z technologicznym podnieceniem i zarezerwowanymi środkami na koncie. Które?

Niewątpliwie premiery dwóch wspomnianych we wstępie urządzeń będą najważniejsze, nie tylko w sierpniu, ale być może też w drugiej połowie 2020 roku. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że oficjalne pokazanie Galaxy Note 20 będzie ważniejsze z tego względu, że statystycznie więcej osób na niego czeka. Premiera Galaxy Note 20 jest o tyle istotna, bo po prostu jest to kolejny flagowiec z serii Galaxy Note i każdy chce zobaczyć, co tam Samsung tym razem wymyślił. Premiera Surface Duo, a raczej pojawienie się konkretów na temat urządzenia, nie jest może aż tak mocno wyczekiwana, ale równie ważna, bo w końcu dowiemy się gdzie, kiedy i za ile będziemy mogli to urządzenie kupić. A przynajmniej mam taką nadzieję.

Od razu napiszę, że ten tekst jest mocno subiektywny i oparty wyłącznie na moich przemyśleniach na podstawie tego co już trafiło do sieci i czego można się spodziewać. Nie miałem ani jednego ani drugiego urządzenia w rękach na żadnym pre-pokazie. Zresztą, nawet jeśli tak by było to ten tekst nie miałby sensu, bo mógłby się pojawić dopiero po premierze i zniesieniu jakiegoś tam embargo.

Dlaczego Samsung Galaxy Note 20?

Trochę z sympatii do całej serii, trochę z tego co już napisałem wyżej, czyli z ciekawości, by sprawdzić, co tym razem Samsung wsadził do swojego najlepszego smartfonu. Jak nowy Galaxy Note wypada na tle innych smartfonów pod względem aparatu? Jakie nowe funkcje pojawiły się w rysiku S Pen? Czy to, jakie ogólnie wrażenie robi sam smartfon? Sądząc po grafikach (np. tej poniżej), zapowiada się niezwykle nowocześnie, jednocześnie pokazując, że granice zajeb**tości wyświetlaczy znowu zostały przesunięte.

Galaxy Note 20
Galaxy Note 20 / fot. WinFuture

Trochę nie pasuje mi ta miedziano-złota kolorystyka, choć ostatecznie wypowiem się dopiero, gdy wezmę ten smartfon w swoje ręce. Wygląda na to, że cała linia nowych produktów będzie w takich barwach – sam smartfon, słuchawki, nowy zegarek i akcesoria. Nie spodziewam się spektakularnych zmian i wodotrysków, a raczej ulepszenia tego co już mamy w Galaxy Note 10 i kilku nowości, które muszą być żeby w ogóle ta premiera miała jakiekolwiek znaczenie. Mogę się założyć, że będzie lepiej z aparatem i lepiej z rysikiem. Może nawet w końcu rysikiem będzie można pisać po kartce jak zwyczajnym długopisem, a potem wszystko co napiszemy zostanie przeniesione do smartfonu?

Spodziewam się z kolei horrendalnie wysokich cen z piątką z przodu. I to wcale nie za najdroższy wariant. Wymagań nie mam wysokich, ale takim zupełnym minimum czego oczekiwałbym od nowego Note’a byłyby wymiary nie większe od Galaxy Note 10, AMOLED z przynajmniej 90-hercowym odświeżaniem, odporność na wodę, aparat lepszy niż w Galaxy S20 i bateria minimum 5000 mAh.

Dlaczego Microsoft Surface Duo?

Można stwierdzić, że Surface Duo będzie takim urządzeniem, którego jeszcze na rynku nie było. W sensie, nie chodzi mi o samo to, że się składa i ma dwa ekrany. Chodzi o urządzeniu z takim pomysłem, ale od Microsoftu i z Androidem. Zdaje się, że to ostatnie podejście Microsoftu do urządzeń mobilnych. I oby było udane, bo jeśli nie teraz to kiedy?

Tak naprawdę Surface Duo był już pokazany pod koniec 2019 roku, ale bez żadnych szczegółów. Bez tego co jest w środku, ile może kosztować, jak tak naprawdę będzie działać. Od razu było powiedziane, że najwcześniej możemy spodziewać się go w wakacje 2020 roku i mimo pewnych problemów i opóźnień z większym Surface Neo, wszystko wskazuje na to, że nic się w tej kwestii nie zmieni. Nieoficjalnie mówi się, że więcej konkretów pojawi się pod koniec sierpnia, tylko nadal nie wiadomo czy będzie to coś w rodzaju „drugiej premiery” czy może po prostu od razu pojawi się w sklepie Microsoftu i wreszcie będzie go można wrzucić do koszyka. Czy może najpierw pojawi się jakaś notka prasowa, a dopiero 24 sierpnia będzie go można zamawiać? W sumie, jedno drugiego nie wyklucza, ale pewne jest to, że jak już trafi do Microsoft Store to poznamy jego cenę i warianty.

Surface Duo
Surface Duo / fot. Microsoft

No właśnie – cenę. W jednej z ankiet na profilu Galaktycznego na Twitterze ponad 1/3 osób zagłosowała za tym, że nowe urządzenie Microsoftu będzie kosztowało minimum 5 tysięcy złotych. Sporo, racja, ale to pewnie tyle co Galaxy Note 20 albo któraś z jego wersji. I teraz tak, patrząc na obydwa urządzenia i mając przed sobą 5 tysięcy na stole, wcale nie takim oczywistym wyborem staje się Galaxy Note. Wszystko dlatego, że według mnie, Surface Duo będzie znacznie ciekawszy i intrygujący ze względu na swoją nietypową formę.

Wiem, że Duo będzie wydajnościowo znacznie odbiegał od Note’a, ale może nadrobić czymś innym, o ile tylko spece z Microsoftu nic po drodze nie popsują. W końcu obydwa urządzenia będą miały sprawdzony rysik, więc będzie nawet szansa na jakieś porównanie. Mnie w tym urządzeniu podoba się ogólny design zaczerpnięty trochę z innych urządzeń Surface, bardzo smukła budowa (około 5,5 mm jak dobrze pamiętam?) czy pomysł na wykorzystanie dwóch ekranów w Androidzie dzięki zupełnie nowemu i przystosowanemu interfejsowi.

Na co czekam bardziej?

Pomimo tego, że bardzo lubię samsungową serię z rysikiem, to bardziej czekam na Surface Duo. Już nie trzymam się tylko tego, że jestem typem człowieka, który lubi kompletnie inne, niestandardowe urządzenia (tak, jako jedna z trzech osób w Polsce używam BlackBerry KEY2) i jest znudzony tymi wszystkimi smartfonami, które wyglądają tak samo. Mnie w Surface Duo najbardziej ciekawi fakt, jak bardzo wygodny i zarazem niewygodny będzie to twór. Jak będzie się z tego dzwonić, jak będzie działać i jak będzie sprawdzał się w codziennej pracy. I czy w ogóle będzie. Czy okaże się bardziej przydatny i funkcjonalny czy raczej podzieli los wszystkich Lumii razem wziętych. Czy będzie czymś jak pierwsza generacja Surface Pro czy raczej będzie miał swoje „pięć minut”, kupi go kilka osób na czele z prezesem i na tym koniec.

A Wy na co czekacie? Jesteście bardziej #TeamGalaxyNote czy raczej #TeamSurfaceDuo?