Marvel’s Avengers wziął i się nie zwrócił w kosztach

0
Marvel's Avengers / fot. Steam

Marvel’s Avengers jest tą jedną z niewielu gier, którą miałem okazję przetestować w ramach beta testów. Jak dobrze pamiętam były trzy tury na PlayStation 4, ale wziąłem udział tylko w jednej. Dlaczego? Już po pierwszej godzinie gra mnie odrzuciła. Pomijam błędy, które się pojawiały (niektóre nadal są, szczególnie w tłumaczeniu), bo to jednak była wersja testowa. Chodzi o to, że tytuł ten miał i ma nadal nie do końca intuicyjny gameplay, czy dość toporne sterowanie. Momentami widać, że bez co-op’a, gra jest po prostu trudna, nawet na niższych poziomach trudności. Na papierze może wyglądała świetnie, ale praktyka jak zwykle to zweryfikowała.

Marvel’s Avengers to finansowa klapa

Sprzedaż gry sygnowanej grupą Mścicieli była niższa niż oczekiwała firma Square-Enix. Tytuł nie zwrócił nawet kosztów produkcyjnych (w tym marketingu), co spowodowało stratę w segmencie gier HD japońskiego wydawcy w wysokości 7 miliardów jenów (około 67 milionów USD – jak dla mnie, kupa kasy) w ostatnim kwartale finansowym. Prezes firmy, Pan Yosuke Matsude, wyjaśnia w nowo przetłumaczonej prezentacji wyników: „Sprzedaż Marvel’s Avengers była niższa niż oczekiwaliśmy i nie jest w stanie całkowicie zrównoważyć amortyzacji kosztów rozwoju gry”. A można było zrobić zwykłego singla, z opcjonalnym multi, bez porywania się na grę-usługę. Serio. Przeżyłbym nawet płatne DLC o kolejnych super herosach.

David Gibson, analityk gier, wyjaśnił że firma sprzedała 60% planowanych jednostek, a liczby sugerowały, że producja gry kosztowała około 100 milionów dolarów

Co tu dodać? Liczby nie kłamią

Odpowiadając na pytanie inwestorów w tej sprawie, Pan Matsuda wyjaśnił, że firma osiągnęłaby zysk, gdyby Marvel’s Avengers nie zostało wydane w tym kwartale. Sprowadza się to zarówno do kosztów rozwoju, jak i marketingu. Szczerze mówiąc – wątpię. Mam świadomość tego, że niektórzy się łudzili, że ten tytuł osiągnie komercyjny sukces, że będzie dobrą grą… ale ja to rozumiem tak: gdyby nie inne tytuły wydane w tym samym okresie, to hajs by się zgadzał. Wygodne, nie powiem.

Jak wyjaśnia Pan Matsuda:

„Oprócz amortyzacji kosztów rozwoju tej gry, kolejnym ważnym czynnikiem związanym z tytułem był fakt, że podjęliśmy dużą kampanię reklamową w momencie jej premiery, aby nadrobić opóźnienia w naszych działaniach marketingowych z pandemii COVID-19. Pewna kwota kosztów rozwoju pozostaje do zamortyzowania w III kwartale, ale chcemy to odzyskać, zwiększając naszą sprzedaż w przyszłości”

COVID to, COVID tamto…

Kolejna wygodna wymówka – pandemia korona wirusa. Jakoś tacy wydawcy jak np. Sony czy Nintendo z tego powodu nie płakali, a wydali kilka głośnych (i naprawdę dobrych) tytułów – i teraz najlepsze – będąc głównie singlami. No ale cóż zrobić? Z kolei co się tyczy poprawy wyników sprzedaży, Pan Matsuda nie oferuje konkretnych planów, ale ma nadzieję, że aktualizacje pomogą zwiększyć ilość sztuk nabytych przez konsumentów.

„Mamy nadzieję nadrobić powolną początkową sprzedaż, oferując wystarczającą ilość dodatkowej zawartości, aby zwiększyć naszą sprzedaż”

W zeszłym tygodniu Crystal Dynamics ogłosił grudniową datę premiery nowej bohaterki i kampanii. Kate Bishop, bo o niej mowa, ma zawitać 8 grudnia, a dodatek z nią ma być pełni darmowy. No cóż, może faktycznie dalszy rozwój coś zmieni? Przekonamy się za jakiś czas.

Ze swojej strony przypomnę, że Marvel’s Avengers miało premierę 4 września 2020 na PC, XONE i PS4. W przyszłym roku ma także zadebiutować na konsolach nowej generacji. Już niedługo pojawi się nasza recenzja, więc wypatrujcie jej uważnie!