Postanowienie na obecną dekadę: zacząć cieszyć się, że kolejne serie gier są przenoszone na ekran telewizora. Do zaplanowanych w przyszłości konwersji Uncharted czy Assassin’s Creed dołącza Tomb Raider. Choć dla słynnej brytyjskiej pani archeolog nie jest to pierwsze starcie z innym medium.

Konto NXOnNetflix na Twitterze podało informację, że Netflix wraz z Legendary Studios przygotują serię animowaną przygód Lary Croft. Chwilę później oficjalne konto Tomb Raider na Facebooku potwierdziło te informację.

Akcja ma dziać się po wydarzeniach z nowej trylogii, którą zakończył Shadow of the Tomb Raider. Jak już wspomniałem we wstępie, nie będzie to pierwszy kontakt tej franczyzy z filmami. Na obecną chwilę powstały trzy filmy na podstawie przygód panny Croft. W pierwszych dwóch główną rolę grała Angelina Jolie i… cóż, arcydzieła kina to nie były. Najnowszy film pochodzi z 2018, a Lare Croft tym razem zagrała Alicia Vikander. (Korzystając z okazji zachęcam do obejrzenia Ex Machina, gdzie aktorka wciela się w rolę sztucznej inteligencji. Jakby skręcić trochę w uliczkę pomiędzy „Tą Sławną Polską Grę” i „Ghost in the Shell” to jak znalazł.)

To plasuje Tomb Raider na szczycie listy najczęściej adaptowanych gier, gdzieś tak między Resident Evil a Mortal Kombat. 

Ale okazuje się, że nie jest to również animowany debiut bohaterki, która obchodzi swoje 25 urodziny. Okazuje się że w 2007 roku powstała krótka animowana seria dla serwisu GameTap. Serial ma 10 odcinków, każdy trwa ok. 5 minut i ze względu na zamknięcie serwisu w 2015 roku, wszystkie one są do obejrzenia na YouTube.

Czy wyjdzie z tego coś dobrego? Legendary Studios odpowiada za Detektyw Pikachu czy Godzilla II: Król Potworów. Netflix… to po prostu Netflix. Wyżyn kinematografii się nie spodziewam, ale jeżeli zbliży się to do poziomu Castlevanii, to można spodziewać się serialu, który obejrzą nie tylko zatwardziali gracze.