Pamiętajcie takiego malucha jak Jelly Pro? A jego wzmocnioną i równie miniaturową wersję o nazwie Atom? Jeśli tak to na pewno kojarzycie też taki smartfon jak Titan, który jest wytrzymałym smartfonem z QWERTY, coś jak BlackBerry KEY2. Tego pierwszego mam w szufladzie do dzisiaj i najlepsze jest to, że jak wyciągam go raz na jakiś czas to zawsze ma aktualizację. Teraz najnowszym smartfonem jest Titan Pocket, równie nietypowym co poprzednie.

Titan Pocket jest tak nietypowy jak tylko się da.

Unihertz, czyli firma odpowiedzialna za wymienione w poprzednim akapicie smartfony, kolejny raz zaskakuje. To znaczy, robi coś w swoim stylu i szczerze powiedziawszy, jest to mega fajne. Wnosi trochę szaleństwa i różnorodności w tym nudnym świecie smartfonów z gradientową obudową, wielkim ekranem i wyspą z aparatami. Ale jestem też trochę zaskoczony, że z takiego „zwykłego” Titana postanowili zrobić mniejszą wersję, pozostawiając przy tym… klawiaturę QWERTY. W dodatku wrzucając do niego większość funkcji. Titan Pocket jest mniejszy o 31% od pierwszego Titana.

Klawiatura QWERTY w smartfonie, który ma około 13 centymetrów wysokości i nieco ponad 7,3 cm szerokości. To sporo mniej niż taki Pixel 4a (wiem, że porównanie nie ma sensu, chodziło tylko o punkt odniesienia). Titan Pocket to też „grubasek”, choć nie wzięło się to z niczego. W tak małej obudowie mamy baterię 4000 mAh. Przywołując ponownie tutaj Pixela – w nim jest o prawie tysiąc mniej. No i też swoje waży, aż 219 gramów.

Ten smartfon ma być mały tam, gdzie ma być mały.

Titan Pocket
Titan Pocket / fot. Unihertz

Klawiatura QWERTY, czyli (umówmy się) najbardziej charakterystyczny element tego ustrojstwa jest bliźniaczo podobna do tej z ostatnich smartfonów BlackBerry. Podobne przyciski, czytnik palucha wbudowany w przycisk pod ekranem, a na dodatek obsługa gestów (jak przewijanie widoczne na powyższej animacji).

Obsługa tego smartfonu będzie… fatalna.

Titan Pocket ma 3,1-calowy, niemal kwadratowy wyświetlacz 716 x 720 pikseli. Już samo to świadczy o tym jak mały jest to sprzęt. I przez to obsługa ekranu dotykowego (takim wielkim kciukiem jak np. mam ja) nie będzie zbyt przyjemna. Jednak lata przyzwyczajenia do większych ekranów zrobiły swoje.

Titan Pocket
Titan Pocket / fot. Unihertz

Dobre jest to, że Unihertz nawet nie myślał o kastracji tego smartfonu z ważnych funkcji. Dlatego też mamy Bluetooth, GPS, Wi-Fi, NFC, dwa sloty na kartę SIM, dodatkowy przycisk na boku, do którego można przypisać np. latarkę, a nawet diodę podczerwieni. Smartfon jest odporny na upadki, ale nie jest wodoodporny. Jest też mini jack i USB-C.

Sercem Pocketa jest Helio P70, więc bez rewelacji. Jest 6 GB pamięci RAM i 128 GB na dane (UFS 2.1). Wszystko działa pod Androidem 11. Można zakładać, że aparaty to raczej podstawa – 8 megapikseli z przodu i 16 megapikseli z tyłu. Bez szczegółowych informacji, więc pod względem fotograficznym nie ma się pewnie co chwalić.

Za ile ten Titan Pocket?

Aktualnie trwa kampania na Kickstarterze. Smartfon można było wyrwać za 159 dolarów w opcji Super Early Bird, a teraz (czyli w chwili publikacji tego artykułu) najtańsza opcja zakupu to 199 dolarów. Masowa produkcja ma ruszyć w sierpniu tego roku, a pierwsze wysyłki miesiąc później.