Przez moje ręce i mieszkanie przewinęło się już trochę sprzętu od firmy Tenda. Było już kilka routerów, był system mesh Tenda Nova MW5c czy przenośny router Tenda 4G180. Z wszystkim byłem zadowolony, w mniejszym bądź większym stopniu. Niebawem będzie konkurs i recenzja gniazdek elektrycznych z pomiarem energii. Zanim to jednak nastąpi to szybki test routera Tenda TX3.

Tenda TX3, czyli co?

Jeżeli miałbym opisać Tendę TX3 jednym zdaniem to napisałbym, że to router z Wi-Fi 6 za około 200 złotych. I rzeczywiście tak jest, bo sprzęt można mieć za 219 złotych, ale w promocjach zdarzały się obniżki do 179 złotych. Ma Wi-Fi 6, czyli inaczej to ujmując, wspiera najnowszy standard IEEE 802.11ax. A jeśli już to pojawiają się tutaj dwie technologie: MIMO i OFDMA. Nie wchodząc głęboko w szczegóły, pierwsza ma na celu zwiększenie przepustowości, a druga poprzez podział kanałów Wi-Fi na mniejsze podkanały, ma zrobić tak, by w jednym czasie więcej użytkowników mogło korzystać z sieci na zbliżonym poziomie. W skrócie – ma być lepiej, szybciej, stabilniej i takie tam.

Jak ktoś testuje któryś z kolei router i to jeszcze od tej samej firmy to zwraca uwagę nawet na kolor. I tak jest w tym przypadku, bo Tenda TX3 ma białą obudowę. Wszędzie, od spodu, na górze, nawet anteny są białe. Czy to źle? Mnie to bardzo wszystko jedno – jeśli działa w miarę dobrze to może być i nawet sinokoperkowy róż. Trzeba przyznać, że jak na router za około dwie stówki to TX3 wygląda bardzo dobrze i wykonany jest też tak samo. Plastik-fantastik, ale to normalne w tym sprzęcie. Nic nie trzeszczy poza normy, spasowanie jest zadowalające. Można stwierdzić, że jest ładny, nieprzekombinowany, a mnie przypomina swoim wyglądem płaszczkę (taa, ty chyba nigdy płaszczki nie widziałeś!). Dobre jest to, że obudowa jest w miarę dobrze wentylowana, otwory są na niemal całym spodzie i po obu bokach.

Tenda TX3
Tenda TX3

Dla mnie ten router jest za lekki i nie ma wystarczająco dobrego „podgumowania”. Chodzi o to, że pod spodem mamy tylko cztery plastikowe wypustki, więc router stoi do czasu aż go pies czy inny zwierz ogonem przez przypadek nie szturchnie. Może nie rusza się jak jakaś Jekateriyna na lodzie, ale mógłby lepiej „lepić się” się do powierzchni. Byłoby bezpieczniej w sytuacji, gdy z tyłu wykorzystamy wszystkie porty, a kable będą zwisały gdzieś za routerem.

Tenda TX3 ma cztery anteny 6 dBi, które są do routera zamocowane na stałe, ale na całe szczęście można je w pewnym zakresie ustawić. Każda z anten ma 20 cm, możemy obracać wokół osi (180 stopni) i rozłożyć (90 stopni). Pewne cięcia budżetowe widać z tyłu obudowy, gdzie mamy trzy porty LAN i jeden WAN. Oczywiście, wszystkie gigabitowe. Z tyłu jest też reset routera do ustawień fabrycznych i nieco większy przycisk WPS.

Oprogramowanie to coś co już znamy.

Ponownie mógłbym to podsumować jednym zdaniem – mamy tu oprogramowanie znane z innych routerów. Od razu po pierwszej konfiguracji router załapał aktualizację firmware i był testowany na wersji V16.03.13.11. Wygląda tak samo, funkcje ma w sumie podobne i podobnie rozmieszczone, ale od samego początku miałem wrażenie, że „zaplecze” działało nieco żwawiej.

Domyślnie do routera dostajemy się z adresu 192.168.0.1, ale konfigurację można też przeprowadzić przez apkę w telefonie. Ja jednak preferuję ten pierwszy sposób. Wstępny config to dosłownie minuta i kilka klików. Niezmiennie dziwni mnie jednak to, że podczas wpisywania haseł (np. do Wi-Fi) domyślnie są one odkryte, a nie zagwiazdkowane. Powinno być na odwrót.

Tenda TX3
Tenda TX3

I co my tam mamy? Pełno funkcji dla mniej lub bardziej ogarniętych użytkowników. Pewnie taki niedzielny użytkownik z większości z nich nie będzie korzystał, ale ktoś kto choć trochę ma pojęcie znajdzie tam coś dla siebie. Z ważniejszych funkcji można wymienić:

  • ręczne ustawianie kanałów i przepustowości Wi-Fi
  • ustawienie siły sygnału niezależenie dla 2,4 i 5 GHz (domyślnie siłą była ustawiona na wysoką)
  • włączenie lub wyłączenie OFDMA
  • określenie harmonogramu pracy Wi-Fi (można np. wyłączyć działanie w godzinach nocnych)
  • podgląd podłączonych urządzeń (zmiana nazwy, dodanie do czarnej listy, ograniczenie przepustowości sieci itp.)
  • sieć dla gości z ograniczeniem czasu i przepustowości
  • kontrola rodzicielska
  • VPN, IPv6, IPTV, DMZ, DDNS, filtrowanie adresów MAC, Routing, Zapora, Rezerwacja DHCP

Może taki firmware nie wygra z tym, który jest np. w routerach Synology (dla mnie wzór), ale i tak zasługuje na uznanie (parafrazując pewną reklamę, nie tylko na Śląsku). Działa błyskawicznie, nie wygląda skomplikowanie i raczej jest przemyślany i poukładany.

Jak to już w urządzeniach sieciowych Tenda bywa, dostęp do routera możemy mieć też przez dedykowaną aplikację. Pisałem o niej już kilka razy przy okazji testowania urządzeń Tenda. Tutaj napiszę tak, nic szczególnego się nie zmieniło, działa w porządku i przede wszystkim daje dostęp do routera jeśli mamy chociaż szklankę Internetu przy sobie. I akurat siedzimy na Malediwach czy gdzieś pod Rzeszowem.

Co wyszło w testach?

Standardowo, kilka istotnych informacji o procedurze testowej. Ta na szczęście niewiele się zmieniła od czasu testowania innych routerów, ale muszę zaznaczyć, że pojawiła się nowa karta sieciowa. Było to związane z modernizacją stacjonarki. Mieszkanie to samo, miejsca te same. Dodałem też prędkości kopiowania danych po Wi-Fi żeby sprawdzić czy router je trzyma i czy można zbliżyć się do tych deklarowanych przez producenta. Dodam jeszcze, że testy były robione przy włączonym OFDMA kiedy do sieci było podłączonych 6 urządzeń (pecet po kablu i dwa laptopy oraz trzy smartfony po Wi-Fi).

Założenia:

  • Skorzystałem z komputera stacjonarnego (LAN) z kartą sieciową Gigabyte GC-WBAX200  i laptopa Huawei MateBook 13 (2020) (Wi-Fi)
  • Zasięg został zmierzony w 7 punktach dla dwóch częstotliwości: 2,4 GHz i 5 GHz
  • Do sprawdzenia zasięgu i prędkości użyłem dwóch aplikacji: NetSpot i SpeedTest oraz smartfonu Huawei P40 Pro
  • Stałe łącze – Vectra 300/40 Mb/s.

Rozpiętość Internetu bezprzewodowego sprawdziłem w siedmiu punktach w mieszkaniu. Zawsze newralgicznym punktem był balkon, gdzie prędkości były niekiedy tragiczne, a niektóre routery w ogóle nie dawały rady. I tu jestem bardzo, ale to bardzo pozytywnie zaskoczony. Szczególnie spoglądając na uzyskane prędkości. Okazuje się, że w bardziej oddalonych punktach Tenda TX3 sprawdziła się świetnie. Może nie miała rekordowego zasięgu w każdym miejscu, ale mimo tego, że był nieco niższy to i tak udało się utrzymać wysokie prędkości pobierania. Jeszcze nie miałem takiego routera, który lepiej sprawdziłby się na balkonie. Poniższa tabela jest potwierdzeniem i jednocześnie porównaniem z dwoma innymi routerami Tendy.

 Tenda TX3Tenda AC19Tenda AC21
2,4 GHz5 GHz2,4 GHz5 GHz2,4 GHz5 GHz
Punkt 1: przy biurku
ok. 0,5 m od routera
-28 dBm
202 / 41,7 Mb/s
-37 dBm
314 / 41,7 Mb/s
-25 dBm
155 / 41,8 Mb/s
-32 dBm
219 / 41,8 Mb/s
-25 dBm
150 / 41,7 Mb/s
-30 dBm
213 / 41,7 Mb/s
Punkt 2: pokój sąsiadujący
1 ściana
-35 dBm
219 / 41,8 Mb/s
-45 dBm
314 / 41,8 Mb/s
-32 dBm
156 / 41,7 Mb/s
-33 dBm
243 / 41,7 Mb/s
-32 dBm
147 / 41,7 Mb/s
-39 dBm
224 / 41,8 Mb/s
Punkt 3: balkon
2 ściany, okno balkonowe
-62 dBm
186 / 41,8 Mb/s
-69 dBm
208 / 41,8 Mb/s
-61 dBm
69,9 / 30,7 Mb/s
-71 dBm
103 / 41,6 Mb/s
-58 dBm
59,1 / 41,7 Mb/s
-72 dBm
8,93 / 25,2 Mb/s
Punkt 4: salon
2 ściany
-47 dBm
242 / 41,8 Mb/s
-46 dBm
284 / 41,8 Mb/s
-48 dBm
142 / 41,8 Mb/s
-57 dBm
219 / 41,8 Mb/s
-41 dBm
138 / 41,8 Mb/s
-54 dBm
217 / 41,8 Mb/s
Punkt 5: Kuchnia
2 ściany, najdalszy punkt od routera w mieszkaniu
-60 dBm
203 / 41,6 Mb/s
-62 dBm
293 / 41,8 Mb/s
-49 dBm
86,1 / 41,9 Mb/s
-60 dBm
216 / 41,7 Mb/s
-48 dBm
106 / 41,8 Mb/s
-54 dBm
208 / 41,8 Mb/s
Punkt 6: Łazienka
2 ściany, drzwi
-53 dBm
213 / 41,8 Mb/s
-63 dBm
232 / 41,8 Mb/s
-53 dBm
68,6 / 34,7 Mb/s
-67 dBm
233 / 41,7 Mb/s
-55 dBm
65,6 / 42,2 Mb/s
-53 dBm
205 / 41,6 Mb/s
Punkt 7: przedpokój
1 ściana, drzwi
-39 dBm
289 / 41,8 Mb/s
-47 dBm
304 / 41,8 Mb/s
-49 dBm
126 / 41,7 Mb/s
-53 dBm
212 / 41,8 Mb/s
-40 dBm
138 / 41,9 Mb/s
-46 dBm
227 / 41,7 Mb/s

A jak to było przy takich testach „z życia wziętych”? Sprawdziłem prędkości kopiowania danych po sieci na dwóch typach plików: MP4 o wielkości ok. 3,3 GB oraz paczce ponad 100 zdjęć o łącznej wadze ok. 700 MB. Itak, przy większym, pojedynczym pliku w miejscu nr 1, a więc najbliżej routera udało się uzyskać prawie 89 MB/s (ok. 710 Mbps), wykorzystując do tego Wi-Fi 5 GHz, przy przenoszeniu danych z lokalizacji sieciowej na dysk. W drugą stronę było to niecałe 78 MB/s (620 Mbps). Przy Wi-Fi na 2,4 GHz było to odpowiednio 23,5 MB/s (188 Mbps) i niecałe 20 MB/s (158 Mbps). Podczas kopiowania paczki ze zdjęciami udało się uzyskać około 24 MB/s i 19 MB/s na częstotliwości 2,4 GHz oraz około 65 MB/s i 56 MB/s po 5 GHz.

Tenda TX3
Tenda TX3

W dalszej lokalizacji, czyli w salonie, prędkości były nieco niższe, czego można było się spodziewać. Tu akurat sprawdziłem prędkości tylko po 5 GHz. I tak, w przypadku pliku wideo było to około 55 MB/s (440 Mbps) i około 32 MB/s (256 Mbps) w drugim kierunku. Przy zdjęciach szło z prędkościami dochodzącymi do 53 MB/s i 26 MB/s.

Tenda TX3 słowem podsumowania

Testowany router jest tani i trochę przez pryzmat jego ceny muszę na niego patrzeć. Patrząc na suchą specyfikację to 220 złotych wygląda rewelacyjnie, ale patrząc na to co potrafi to jest tak „pod korek”. Chodzi mi o to, że Tenda TX3 dzięki czterem mocnym antenom, dwóm zakresom pracy i innym funkcjom naprawdę jest w stanie ogarnąć zasięgiem spore mieszkanie (moje ma niecałe 60 m kw.) i zapewnić zadowalające prędkości. Mnie takie wystarczają, ale mimo wszystko są niższe niż to co obiecuje producent. Ale i tak jestem zaskoczony, bo spodziewałem się gorszych wyników, szczególnie patrząc na pokrycie zasięgiem. Szkoda kilku braków jak choćby portu USB, do którego można by podpiąć dysk z danymi. „Rewelacji” nie dam, ale jak najbardziej router zasługuje na oczko niżej, bo „jest dobrze”. I to tyle albo aż tyle. Jak ktoś używa czegoś ze starszym standardem, narzeka na to, że ma zasięgowe dziury w mieszkaniu i nie ma zbyt dużo kasy na upgrade sprzętu to zakup TX3 można rozważyć.