„Atrakcyjność i ponadczasowość” to cechy, na których najbardziej zależało Gillisowi Lundgrenowi kiedy projektował Billy’ego – najpopularniejszy regał na książki na świecie, dostępny od lat 70. w sieci IKEA. Część tej filozofii projektanci w Xtrfy przelali w swoją klawiaturę Xtrfy K4 RGB.

Skąd we wstępie znany producent mebli?

Otóż obie firmy mają swoje korzenie w Szwecji. Na rękawie skrywającym pudełko możemy znaleźć napis „Designed in Sweden” wraz z flagą. Więcej szwedzkości nie uświadczymy, chyba że zerkniemy na języki użyte w instrukcji. Otwieramy zatem karton ze sprzętem. Jest klawiatura, naklejka oraz ulotka do szybkiego startu. Wystarczy na dobry początek. Na oficjalnej stronie znajduje się rozszerzona instrukcja, która bardziej szczegółowo opisuje skróty oświetlenia oraz skróty funkcyjne. Żadnych sterowników i dodatkowych programów, plug & play w czystej postaci.

Pierwsze wrażenie? Prosto i minimalnie, tak jak lubię.

Każde przetłoczenie metalowa płytka i dynamiczne linie w klawiaturach to przerost formy nad treścią i odpustowość. Xtrfy K4 RGB jest natomiast prosta, jak na współczesną klawiaturę gamingową. Metalowa konstrukcja posiada delikatne zaokrąglenia, a całość jest chroniona czymś w rodzaju kołnierza, który przywodzi na myśl klasyczne klawiatury membranowe. Pod spodem znajdziemy gumowane podnóżki; dodatkowe nóżki podnoszące profil również posiadają warstwę antypoślizgową.

Xtrfy K4 RGB
Xtrfy K4 RGB

Nic tylko wyłączyć oświetlenie i można używać zdjęcia Xtrfy K4 w podręcznikach pod hasłem „klawiatura”. Tutaj nawet font na klawiszach może się podobać. Prosty, czytelny, znaki specjalne w rzędzie cyfr pomniejszone, ale widoczne.

Xtrfy K4 RGB
Xtrfy K4 RGB

Wizualnie wszystko wygląda świetnie, jednak mam kilka zastrzeżeń.

Po pierwsze, pomimo ładnego designu nie do końca przekonuje mnie logo firmy na klawiszu Space oraz nazwa modelu na Enter. Trochę kłóci się z minimalnym i schludnym wyglądem. W zestawie brak również ściągacza do klawiszy. Taki bajer widywałem ukryty pod spodem lub dodawany do pudełka w tańszych klawiaturach. Ostatnim zarzutem jest tylko jedna wersja kolorystyczna K4 RGB. Bliźniacza konstrukcja pozbawiona części numerycznej występuje w kolorze białym, „retro” (ciemniejsza, z czerwonymi klawiszami Esc oraz Enter) oraz w czarnym z wyłącznie białym podświetleniem.

A jak tej klawiaturze wychodzi „klawiaturowanie”?

W kwestii funkcjonowania sprzętu również możemy mówić o szwedzkim rodowodzie. Brak dodatkowego oprogramowania pozbawia nas dodatkowych opcji personalizacji i ustawiania makr. Z drugiej strony, mniej aplikacji podczas uruchamiania i mniej zagracony pasek szybkiego dostępu. Oświetlenie ogranicza się do 6 różnych typów z czego jeden z nich pozwala nam spersonalizować kolor w 6 strefach klawiatury. Próżno tu szukać personalizacji pojedynczych klawiszy czy dobierania 256 milionów kolorów. Na plus doliczyłbym że ww. kołnierz wokół klawiszy nie „rozlewa” oświetlenia, co dodaje klawiaturze elegancji (o ile klawiatura dla graczy może być elegancka).

Xtrfy K4 RGB
Xtrfy K4 RGB

Przełączniki to najpopularniejsze w tych widełkach cenowych Kailh Red. Innych nie wybierzemy. W praktyce czerwone przełączniki od Kailh to najbardziej uniwersalne przełączniki. Pisanie dłuższych tekstów czy luźne granie, w obu przypadkach spełnią swoje zadanie. Przy okazji nie będą ogłuszały współtowarzyszy rozgrywek wyraźnym klikiem, znanym z przełączników o Cherry MX/Kailh Blue.

Xtrfy K4 RGB - Kailh Red
Xtrfy K4 RGB – Kailh Red

Kiedy zgodziłem się na recenzję klawiatury od Xtrfy spodziewałem się kolejnego klona, którego powiązania ze Szwecją kończą się na siedzibie firmy. Przełączniki Kailh Red, brak oprogramowania i do bólu prosta konstrukcja z pewnością nie zachęcają do sięgnięcia po portfel. Jednak gdy już zaczniemy korzystać z klawiatury to czuć, że ktoś miał na ten sprzęt konkretny pomysł i osoby, które lubią proste konstrukcje powinny rozważyć zakup Xtrfy K4 RGB.

Gdyby firmie udało się zejść mocniej poniżej czwórki w cenie to mielibyśmy wzorową klawiaturę do 400 złotych.

Przy obecnej cenie sprzęt musi walczyć z bardziej rozpoznawalną konkurencją: Corsairem czy Logitechem. Warto jednak dać Szwedom szansę, bo w tej cenie ciężko znaleźć sprzęt o tak przyjemnie prostej konstrukcji.

Mocne strony

  • Minimalistyczny, klasyczny design
  • Czytelne klawisze
  • Uniwersalna

Słabe strony

  • Tylko jedna wersja kolorystyczna
  • Brak ściągacza klawiszy
  • „Niekonkurencyjna” cena