Tak, to jedyny taki cykl artykułów, który w nazwie ma „tygodniowy”, a wcale nie pojawia się co tydzień. Ale ważne, że jest – wreszcie! Po chińskim psoczołgu i wyginającym problemie Surface Duo 2 czas na kolejną dawkę informacji. Tym razem będzie o – a jakże! – kolejnym urządzeniu, które zbyt łatwo i za bardzo się wygięło.

#1. Samsung Galaxy S22 Ultra i problemy z ekranem

Pamiętacie jak seria Galaxy S20 borykała się z problemem zielonego ekranu, nazwanym przez niektórych „green screen of death”? Okazuje się, że najnowszy Galaxy S22 Ultra też dopadło coś dziwnego. I to z Exynosem w roli głównej. Garstka egzemplarzy przy konkretnych ustawieniach wyświetla na ekranie pasek z zakłóceniami. Problem pojawia się w sytuacji, gdy rozdzielczość ustawiona jest na WQHD+, tryb kolorów na neutralny, a użytkownik podświetli ekran przed dotknięciem czytnika biometrycznego.

Jakie jest rozwiązanie? Na obecną chwilę nie jest, a będzie. Samsung zna problem i niebawem ma udostępnić aktualizację oprogramowania, która całkowicie usunie błąd. Do tej pory rekomendacją jest ustawienie wyrazistego trybu kolorów i zmniejszenie rozdzielczości do Full HD+. Tak, i to wszystko w smartfonie za sześć tysięcy złotych.

źródło: Reddit, Twitter via Tabletowo

#2. To pierwszy taki elektryczny Batmobil!

Trylogia Batmana wyreżyserowana przez Nolana to moja ulubiona seria filmów o nietperku i kropka. Zdania nie zmienię. I wygląda na to, że nie tylko moja, bo niejaki Nguyen Dac Chung, 23-letni student z Hanoi University of Architecture stworzył idealną replikę Batmobilu. Oczywiście nie sam, bo miał do pomocy grupę architektów, projektantów i mechaników, ale to co udało im się wyrzeźbić wygląda niesamowicie. I co ważne – jeździ!

Elektryczny Batmobil
Elektryczny Batmobil / fot. YouTube (Electric Vehicles Space)

Można do niego wsiąść i się przejechać. Ma miejsce dla kierowcy i pasażera, waży jakieś 600 kilogramów, a budowa trwała ponad dwa lata. Ma silnik elektryczny i potrafi się rozpędzić do 105 km/h. Pojazd można nawet kupić. Nie wiadomo za ile, ale na oficjalnej stronie twórcy jest formularz, więc jeśli ktoś jest zainteresowany to można napisać.

źródło: YouTube, vandaryl.com

#3. To jest Windows 11 Pro, tego nie zainstalujesz

Systemu Windows 11 zacząłem używać zanim to było modne. To znaczy, na grubo przed tym, gdy aktualizacja wyszła do wszystkich użytkowników. Widzę co się zmienia, że sporo się zmienia, jakie nowe funkcje się pojawiają i jestem przekonany, że zostanę z Jedenastką na dłużej. Ale jak widzę takie akcje jak ta na screenie poniżej, to aż mam ochotę… wyłączyć komputer. Na trzy minuty.

Windows 11 Pro
Windows 11 Pro / fot. winaero

W najnowszych buildach systemowych (począwszy od 22557) nie ma możliwości zainstalowania systemu bez dwóch rzeczy – połączenia internetowego i konta Microsoftu. Bez tego nie przeklika się instalatora. O ile w Windows 11 Home nie jest to może tak istotne, ale wersja Pro rządzi się innymi prawami. To wersja przede wszystkim do korporacji i umówmy się, nie wszystkie firmy chcą korzystać z usług w chmurze, co wynika z wewnętrznych procedur bezpieczeństwa i polityki działania.

źródło: winaero via reddit

#4. OnePlus 10 Pro jest składany, ale tylko raz

Wygląda na to, że inżynierowie OnePlusa pozazdrościli składanych smartfonów i co nieco przemycili do swojego najnowszego modelu. A tak już bardziej serio, OnePlus 10 Pro nie przetrwał spotkania z naczelnym psujem technologicznym i przy pierwszej próbie wziął się i pękł na pół. Zaskakujące jest to z jaką gracją i łatwością to zrobił. Idealnie prościutko pod linią wyspy z aparatami, a przed baterią.

OnePlus 10 Pro
OnePlus 10 Pro / fot. YouTube (JerryRigEverything)

Przyglądając się konstrukcji można podejrzewać, że to jakieś błędy na etapie projektowym. Przyczyny można szukać w konstrukcji, a dokładniej newralgicznych miejscach w pobliżu bocznych pasków antenowych. Być może w tym miejscu połączenie materiałów jest na tyle słabe i cienkie, że wystarczy trochę siły, by obudowa się wygięła i co gorsze, strzeliła na dwie części. Najdziwniejsze tutaj jest to, że dawno nie było takiego przypadku, by obudowa jakiegoś smartfonu rozwaliła się tak łatwo.

Także ten, jeśli planujecie kupić OnePlusa 10 to pod żadnym pozorem nie wkładajcie go do tylnej kieszeni spodni. Albo chociaż wyjmujcie go z tej kieszeni, gdy siadacie. Bo jak już się to stanie, to obudowę można wręcz ściągnąć palcami (czego nie zalecam, bo łatwo o skaleczenie) i tym samym mieć łatwy dostęp do baterii ( ಠ ͜ʖಠ).

Która informacja była najciekawsza, mordeczko?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj