asus-zenbook-ux430-recenzja

Recenzja Asus ZenBook UX430UA. Piękna czternastka na piątkę z plusem

Pewnie się ze mną zgodzicie, ale czasami jest tak, że mając przed sobą nazwę jakiejś firmy od razu przy pierwszym skojarzeniu dopasowujemy ją do jakiegoś produktu czy grupy produktów. Przykładów nie trzeba szukać daleko. Szybkie samochody? Do głowy przychodzi Ferrari. Dalej, może meble? Pyk i od razu Ikea. No to może, wodoodporne i wytrzymałe smartfony? Cat. W moim przypadku i w przypadku Asusa od razu na myśl przychodzą mi laptopy czy ogólnie sprzęt związany z branżą komputerową. Akurat tak się złożyło, że ostatnio trafił do mnie jeden z nowszych ZenBooków, dokładnie Asus ZenBook UX430UA w jednej z bogatszych wersji jaka jest dostępna na rynku. Jak się sprawdził?

Trzeba przyznać, że trochę pozmieniało się na rynku komputerów osobistych. Dzięki postępowi i rozwojowi technologii komputery stały się wydajniejsze, ale przy tym lżejsze, smuklejsze i krótko mówiąc, lepsze. Nie musimy już targać ze sobą prawie trzykilogramowego klocka w torbie, bo teraz wystarczy chwycić pod pachę ważącego niewiele ponad kilogram laptopa, w dodatku oferującego lepsze podzespoły i tym samym kilkukrotnie wyższą wydajność niż jeszcze kilka lat temu. Przykładem jest właśnie Asus ZenBook UX430, w którym wyraźnie widać wspomniany postęp i zmiany jakie zaszły na komputerowym rynku.

Szacun za dobry zestaw

Pomyślicie pewnie, że mógłbym ten akapit pominąć, a ja będę się upierał, że jednak nie macie racji. Wszystko przez to, że trochę dodatków obok UX430 w pudełku mamy. Rzekł bym nawet, że pod pewnymi względami są to potrzebne, niezbędne akcesoria. Testowany ZenBook jest lekkim i cienkim laptopem i jak to już bywa w przypadku takich konstrukcji obowiązuje zasada „coś kosztem czegoś”. ZenBook nie ma tyle różnych złączy co klasyczny, duży laptop, dlatego też w zestawie mamy dwa adaptery. Jeden z nich zmienia micro HDMI na pełnowymiarowe HDMI, a drugi to już przejście z USB na RJ-45. Fajnie, bo sprzęt bez „lanówki” jest znacznie smuklejszy, ale nie traci swoich możliwości, bo w razie potrzeby jest przejściówka. Ale to nie wszystko, bo strasznie miłym i przydatnym dodatkiem jest firmowe etui od Asusa. Jest czarne, bardzo dobrze wykonane i idealnie dopasowanie do laptopa. Zestaw sprzedażowy jak najbardziej na plus, a nawet dwa.

Jaką wersję testuję?

Jak zwykle w przypadku laptopów w sprzedaży jest dostępnych kilka wersji, które różnią się nie tylko kolorem, ale też głównymi podzespołami. Testowanego ZenBooka można dostać w dwóch wersjach: UX430UA, czyli bez dedykowanej karty graficznej i UX430UQ z kartą graficzną Nvidia GeForce 940MX (2 GB). Do wyboru są dwa procesory Intel Core i5-7200U oraz Intel Core i7-7500U i dyski SSD M.2 o pojemności 256 lub 512 GB. No i na koniec, kolory. Są dwa, szary oraz granatowy i choć to kwestia gustu to raczej nie muszę Was przekonywać do tego, że ten drugi wygląda lepiej. Specyfikację testowanej wersji możecie ze szczegółami zobaczyć poniżej.

Nazwa:Asus ZenBook UX430UA (UX430UA-GV027T)
Ekran:14″ EWV/IPS LED, matowy (antyodblaskowy)
FullHD (1920 x 1080 pikseli), 157 ppi
Procesor:Intel Core i7-7500U (Kaby Lake)
2 rdzenie (4 wątki), taktowanie 2,7 GHz do 3,5 GHz (Turbo Boost)
4 MB cache, 14 nm, TDP 15 W
Karta graficzna:Intel HD Graphics 620
300 MHz (maks. 1,05 GHz), DirectX 12, OpenGL 4.4
RAM:8 GB (SO-DIMM DDR4, 2133 MHz)
Dysk:512 GB SSD M.2 (SanDisk X400, 2280)
Bateria:Li-Ion, 3-komorowa, 4336 mAh (50 Wh)
System:Windows 10 Home (64-bit)
Kamera:1 Mpix
Łączność:Bluetooth
WiFi 802.11 b/g/n/ac (2,4 i 5 GHz)
Intel Wireless Display (WiDi)
Wejścia/wyjścia:USB 2.0 – 1 szt.
USB 3.1 Gen. 1 (USB 3.0) – 1 szt.
USB Type C – 1 szt.
mini jack (combo) – 1 szt.
micro HDMI – 1 szt.
czytnik kart pamięci
DC-in (zasilanie)
Pozostałe:podświetlana klawiatura
czytnik linii papilarnych
obudowa wykonana z aluminium
głośniki stereo Harman/Kardon
Wymiary:225 x 324 x 15,9 mm
Waga:1,25 kg

Ile kosztuje?

Asus ZenBook UX430 jest świeżym sprzętem na polskim rynku, a jego cena zaczyna się od 3999 złotych za najbardziej podstawową, choć nadal dobrą wersję z procesorem Intel Core i5-7200U, dyskiem SSD M.2 o pojemności 256 GB, bez dedykowanej karty graficznej i z obudową w szarym kolorze. Za wariant, który jest bohaterem tej recenzji trzeba zapłacić trochę więcej, bo 4699 złotych. A przynajmniej tyle ten laptop kosztował, gdy publikowałem recenzję. Zawsze aktualną cenę możecie znaleźć w porównywarce.

 


SPIS TREŚCI:

  1. OPAKOWANIE I ZAWARTOŚĆ ZESTAWU | SPECYFIKACJA | CENY
  2. WYGLĄD I WYKONANIE | Klawiatura i touchpad | EKRAN
  3. OPROGRAMOWANIE | MULTIMEDIA, WYDAJNOŚĆ, OSIĄGI | BATERIA
  4. PODSUMOWANIE | PLUSY I MINUSY

Słowa kluczowe

  • Arek P

    Szkoda że zabrakło wzmianki czy gładzik obsługuje poprawnie gesty w windows 10.W mobilnym sprzęcie to dosyć istotne.

    • Ups, rzeczywiście, umknęło mi w tekście, ale po pierwsze, tak obsługuje wszystkie gesty, a po drugie, dodałem już poprawkę ;)

      • Arek P

        :)

  • Technologiczny Łukasz

    Nie wiem czy mieliście ZenBook 3 czy nie, ale jeśli by się Wam udało go jakoś dostać to chętnie zobaczyłbym porównanie.

    • ZenBooka 3 jeszcze nie miałem w testach, ale kilka razy miałem go w rękach :) To już typowo mobilny i flagowy sprzęt, który trzyma jeszcze dłużej na baterii, jest mniejszy i lżejszy. Zresztą, możesz rzucić okiem na recenzję Kasi z Tabletowo – https://www.tabletowo.pl/2017/05/14/recenzja-asusa-zenbook-3-ux390ua/

      • Technologiczny Łukasz

        Tą recenzję już dawno przeczytałem i dalej mam dylemat, ale już chyba nie pomiędzy UX390UA i UX430UA.
        Tylko pomiędzy ZenBookiem 3, MateBookiem X (tak wiem w Polsce jeszcze go nie ma), najtańszym MacBookiem Pro 2017 bez TouchBara.
        Ciągle nie mogę się zdecydować.

        • Z tych trzech brałbym ZenBooka 3.

  • Ja dalej nie rozumiem cen nowej generacji laptopów gdzieś po 2014/2015, obecnie miejscie notebooków i ultrabooków zastąpiła dziwna moda z średnimi i5/i7 16nm, niby cienkie, niby nie mają karty graficznej, mają średni SSD a mimo to są drogie (tak jak kiedyś za tą cene można było kupić wydajnego grubego laptopa do gier) i na końcu nie wiadomo z jakiego powodu żrą dużo prądu.
    W reklamach w telewizji wygląda to fajnie ale każdy z tych nowoczesnych laptopów za najgorszą wersje woła minimum 3200zł do 5000zł

    Nie miałbym nic do tych laptopów ale one są porównywalne wydajnościowo z tymi grubymi np. gamingowymi sprzed 4 -5 lat a mimo to są drogie, bardzo drogie i w połowie nie naprawialne. Nie tyczy to się tylko ASUSa, Dell jeszcze bardziej zaszalał z cenami czy HP

Biznes-Host

Wszelkie prawa zastrzeżone - galaktyczny.pl